Plan samodzielnej nauki portugalskiego
Medytacja Kirtan Kriya na poprawę pamięci
Badania przeprowadzone na Universidade Federal w São Paulo dowodzą, że medytacja pomaga w leczeniu chorób oraz rozmaitych zaburzeń. W 2006 r. brazylijskie Ministerstwo Zdrowia zaproponowało, aby w szpitalach i przychodniach na terenie całego kraju każdego dnia organizowano sesje medytacji dla chętnych, ponieważ aby medytacja przyniosła zauważalne efekty, powinna być wykonywana codziennie jak mycie zębów czy jedzenie.
Do głównych korzyści płynących z praktykowania medytacji należą uczucie relaksu fizycznego, mentalnego i emocjonalnego oraz złagodzenie dolegliwości bólowych. Medytacja jest antidotum na depresję, wyrównuje ciśnienie krwi, a także korzystnie wpływa na pracę serca, poprawia pamięć i zapobiega takim chorobom mózgu jak Alzheimer czy demencja.
Jedną z najpotężniejszych medytacji jest Kirtan Kriya. ”Kirtan” znaczy śpiewać, ”kriya” to kompletne działanie, czyli Kirtan Kriya oznacza ”ćwiczenie śpiewania”. Badania nad medytacją Kirtan Kriya rozpoczęły się w 1949 r., kiedy to szwajcarski naukowiec odkrył dwa punkty na podwzgórzu. Jeden i drugi poddał stymulowaniu elektrycznemu. Pierwszy wytwarzał stres, drugi odprężał i relaksował.
Kirtan Kriya to kompletna technika aktywująca cały mózg złożona z mantry, koncentracji, ułożenia dłoni i pozycji ciała. Praktykowana po 12 minut dziennie przez 8 tygodni powoduje na stałe następujące zmiany w organizmie: silnie otwiera krążenie do mózgu i aktywuje duże obszary tego organu oraz strategiczne rejony dla pamięci, zapobiegając procesowi jej utraty oraz odwracając objawy jej utraty u pacjentów z demencją starczą, przeciwdziała skracaniu się telomerów wraz z wiekiem. U osób ćwiczących Kirtan Kriyę telomery wydłużyły się o blisko połowę, a im dłuższe telomery, tym lepsza pamięć i dłuższe życie.
Tyle teorii, czas na praktykę. Usiądź w siadzie skrzyżnym lub zwyczajnie na krześle, wyprostuj kręgosłup i zamknij oczy. Połącz palec wskazujący z kciukiem i zaśpiewaj “sa”. Takie połączenie palców oznacza wiedzę. Następnie przyciśnij czubek palca środkowego i kciuka, jest to mudra cierpliwości i zaśpiewaj “ta”. Połącz palec serdeczny z kciukiem w mudrę witalności, śpiewaj “na” i mały palec z kciukiem w mudrę komunikacji, zaśpiewaj “ma”. Pełna mantra to “sa ta na ma”. Śpiewaj na głos przez 2 minuty, przez kolejne 2 szeptem, następnie przez 4 tylko w głowie, wróć do szeptu na 2 minuty i przez kolejne 2 śpiewaj na głos. Na koniec zrób głęboki wdech i wydech. Wyciągnij ramiona w górę, tak wysoko, jak tylko potrafisz. Powtórz jeszcze dwa razy. Zrelaksuj się. Aby było Ci łatwiej, poszukaj w Internecie podkładu z muzyką. Wpisz w wyszukiwarkę “mantra sa ta na ma”. Aby lepiej zapamiętywać słówka i szybciej odtwarzać je z pamięci, praktykuj medytację Kirtan Kriya każdego dnia. Dla jeszcze lepszych efektów możesz ją przedłużyć do 31 minut (5 minut na głos, 5 szeptem, 11 minut w myślach, 5 szeptem i 5 na głos).
Odetchnij pełną piersią
Są takie miejsca w Portugalii, gdzie można odetchnąć pełną piersią…
Cabo da Roca to przylądek położony w obrębie Parku Narodowego Sintra-Cascais. Jest najdalej na zachód wysuniętym punktem lądu stałego Europy. Znajduje się tam latarnia morska z XIX wieku i obelisk z tablicą, na której wygrawerowano aluzyjny cytat z trzeciej pieśni eposu "Os Lusíadas" portugalskiego poety Luísa de Camões: "Aqui, onde a terra se acaba e o mar começa" - "Tu, gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna". Brzeg na przylądku jest skalisty i wznosi się 144 m ponad poziom Oceanu Atlantyckiego. Na nadbrzeżnych skałach klifu widać pozostałości po historycznym tsunami powstałym na skutek wielkiego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Lizbonę 1 listopada 1755 r. Widok i potęga oceanu zapierają dech w piersiach, a porywisty wiatr wyrywa aparaty fotograficzne z rąk turystów.
Park Leśny Monsanto leży w Serra de Monsanto i potocznie nazywany jest płucami Lizbony. Zajmuje 1000 hektarów i jest największym parkiem leśnym w Portugalii oraz jednym z największych w Europie. Odbywają się w nim koncerty, wystawy, grane są sztuki na wolnym powietrzu, wydzielone są również strefy zabawy i sportu. W XIX w. na obszarze dzisiejszego parku rozciągały się pola i pastwiska dla bydła. Pierwsze plany zagospodarowania przestrzennego terenu, w celu poprawienia klimatu stolicy i ochrony miasta przed wiatrem, powstały na początku XX w.
Tlen jest niezbędny do wszystkich procesów odbywających się w ciele. Aby mózg mógł prawidłowo funkcjonować, należy dostarczyć mu trzy razy więcej tlenu niż pozostałym organom. Pełny i głęboki oddech lepiej odżywia ciało i umysł, zapewnia spokój i uwagę, a także pozwala ćwiczyć płuca, zwiększając ich pojemność. Poprzez oddech można usprawnić koncentrację, pozbyć się napięć, bólu głowy czy nawet opóźnić proces starzenia. Jogini mierzą długość życia na podstawie liczby oddechów, a nie liczby lat. Jeśli oddychasz 15 razy na minutę, będziesz żyć 75 lub 80 lat, ale jeśli oddychasz tylko 10 razy na minutę, to dożyjesz nawet setki. Również szybkość, z jaką oddychasz, decyduje o długości życia. Im wolniej to robisz, tym dłuższe będzie Twoje życie.
Świadome oddychanie jest rodzajem medytacji. Kiedy koncentrujesz się na oddechu, jesteś obecny tu i teraz, puszczasz przeszłość i przyszłość. Świadomy oddech pomaga Ci połączyć się z subtelną energią wewnątrz Ciebie, wpływając na Twój stan psychiczny, emocjonalny i fizyczny. Stymuluje bardziej rozwinięte obszary mózgu i korę mózgową, z której wysyła impulsy do obszarów łączących, wpływając na emocje. Kora mózgowa ulega aktywacji, a oddech spowalnia, co doprowadza do osiągnięcia stanu relaksu i zrównoważenia emocji.
Jogin skupia się na trzech etapach oddychania: wdechu, zatrzymaniu i wydechu. Zatrzymanie oddechu ma fizjologiczny wpływ na mózg. Badania naukowe wykazały, że gdy oddech zostaje zatrzymany, na skutek wzrostu poziomu dwutlenku węgla, mózg niejako „wpada w panikę”. Podwyższony poziom dwutlenku węgla stymuluje naczynia włosowate mózgu do rozszerzania się, aby szybko poprawić krążenie, co buduje ogromną ilość energii w tym organie, zmuszając go do tworzenia nowych ścieżek neuronowych i aktywacji uśpionych części.
Zanim więc usiądziesz do nauki wykonaj kilka głębokich wdechów i wydechów. Uspokoisz umysł i zrelaksujesz się, a jeśli będziesz praktykował poprawne oddychanie każdego dnia dodatkowo z zatrzymaniem powietrza, tutaj polecam oddechy Wima Hofa, Twój mózg łatwiej będzie się regenerował. Wzrosną możliwości Twojej pamięci i jasność umysłu niezbędne w nauce języków obcych. No to co? Wdech i wydech...
Pokonaj strach przed mówieniem
W języku portugalskim istnieje idiom o gato comeu-te a língua, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza: kot zjadł ci język i jest używany w odniesieniu do osoby małomównej, coś na kształt naszego: zapomniałeś języka w gębie. Aby żaden Portugalczyk nie użył w stosunku do Ciebie tego wyrażenia, dam Ci dzisiaj kilka wskazówek, jak przestać bać się mówić w języku obcym:
po pierwsze nie krytykuj sam siebie, im bardziej będziesz oceniać samego siebie, tym bardziej będą robić to inni;
odnajdź w mówieniu w języku obcym przyjemność i radość, bez względu na to, że popełniasz błędy. W końcu jesteś w sytuacji, w której możesz pochwalić się tym, czego już się nauczyłeś;
nie dąż do perfekcjonizmu, który zamiast dodawać Ci skrzydeł, może stać się kulą u nogi. We wszystkim, co robisz, popełniasz błędy, również wtedy, gdy używasz rodzimego języka, więc co za problem, że pomylisz czas czy przyimek w języku, którego dopiero się uczysz. Zaakceptuj to i daj sobie do tego prawo, a wielu obcokrajowców nawet nie zauważy Twojej pomyłki;
nie zastanawiaj się długo, jak coś powiedzieć, a po prostu to powiedz i nawet jeśli popełnisz błąd raz czy drugi, za trzecim razem już go unikniesz;
w rozmowie z obcokrajowcem zadawaj dużo pytań, w ten sposób to on będzie więcej mówił od Ciebie, Ty zaś poćwiczysz rozumienie ze słuchu. Pokieruj rozmowę na znane Ci tematy, na przykład związane z twoimi zainteresowaniami, a łatwiej będzie Ci przedstawić Twój punkt widzenia;
mów do siebie, nie tylko aby ćwiczyć struktury gramatyczne i słownictwo, ale również po to, by oswoić się ze swoim głosem, który w języku obcym brzmi inaczej, co często powoduje, że czujesz się po prostu niekomfortowo wypowiadając dziwne, obce dźwięki;
pierwsze rozmowy poprowadź na chacie. Gdy piszesz, masz więcej czasu na zastanowienie się nad tym, co chcesz wyrazić niż podczas rozmowy twarzą w twarz;
nie potwierdzaj swojej wartości, używając języka obcego, w ten sposób unikniesz niepotrzebnego stresu i nie pozwolisz mu się sparaliżować;
i na koniec, naucz się relaksować. Rób ćwiczenia oddechowe i medytuj. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak bardzo relaksacja wpływa na pamięć i szybkość uczenia się, posłuchaj mojego podkastu “Relaks na dobrą pamięć, czyli nauka języka w duchu Study Life Balance” i do dzieła! Nie pozwól, aby kot zjadł Ci język, a po prostu go rozwiąż. Solta a língua!
Relaks na dobrą pamięć, czyli nauka języka w duchu Study Life Balance
W stolicy Madery Funchal, na terenie Quinta do Bom Sucesso, znajduje się przepiękny Ogród Botaniczny z 2 tysiącami gatunków roślin. Ogród stworzyła rodzina Reid w 1881 r. jako park prywatny, zaś inicjatorem powołania placówki był Rui Vieira. Ogród zajmuje powierzchnię prawie 80 000 m2.
Z centrum miasta możesz się do niego dostać kolejką. W kolekcji ogrodu znajdziesz rośliny z Makaronezji, obszarów tropikalnych, ale i z Himalajów oraz sukulenty z Afryki Południowej. Możesz tam zobaczyć rośliny uprawne, aromatyczne i medyczne, podziwiać ekspozycję ptaków tropikalnych, a także odwiedzić Muzeum Historii Naturalnej. Z ogrodu rozciąga się przepiękny widok na miasto.
Otoczenie wśród śpiewu ptaków i cudownych zapachów jest idealnym miejscem na relaks. Osoby które systematycznie ćwiczą głęboką relaksację, osiągają wewnętrzny spokój i równowagę oraz zdecydowanie łatwiej radzą sobie z negatywnymi skutkami emocji, jak porażka lub rozczarowanie. Relaksacja zwiększa ilość fal mózgowych alfa, obniżając poziom hormonów stresowych. Uaktywnia prawą półkulę mózgową, dzięki czemu staniesz się bardziej kreatywny, zapamiętasz szybciej i więcej informacji. Poprawi się też Twoja koncentracja. Zaczniesz myśleć bardziej twórczo i pozytywnie. Regularnie praktykowana relaksacja doprowadzi nawet do zmian w genach związanych z telomerami, czyli odcinkami DNA o powtarzającej się sekwencji, które znajdują się na końcu chromosomów. Ich rolą jest zabezpieczanie DNA podczas podziałów komórek, a więc także podczas procesu regeneracji. Relaks powoduje, że stają się one mniej podatne na skręcanie, a co za tym idzie Twój mózg będzie starzeć się wolniej, działać efektywniej i szybciej znajdziesz poprawne rozwiązania.
Zanim przysiądziesz do nauki, postaraj się znaleźć chwilę na relaks. Najlepiej udaj się w wyobraźni w krótką podróż do spokojnego miejsca, w którym uspokoisz nerwy i wyciszysz umysł. Usiądź wygodnie. Możesz rozpylić w pomieszczeniu ulubiony olejek aromatyczny. Wyłącz telefon i zacznij głęboko oddychać. Zachęcam Cię, abyś relaksował się również po nauce. Tak jak w jodze, faza relaksacji wydobywa prawdziwe i całkowite działanie ćwiczeń, tak relaks po wytężonej pracy mózgu pomoże ugruntować się w Twojej pamięci wszystkiemu temu, czego nauczyłeś się wcześniej. Ucz się języków obcych w duchu Study Life Balance, a szybciej uzyskasz pożądane efekty.
Neurodydaktyka - nauczanie z perspektywy pracy mózgu
Pojęcie neurodydaktyki ukuł w latach 80 XX w. niemiecki dydaktyk Gerhard Preiss. Jednak jej prekursorsorami są włoska lekarka Maria Montessori i czeski pedagog Jan Ámos Komenský.
Neurodydaktyka to jedna z form dydaktyki bazująca na badaniach nad pracą mózgu, jego uwarunkowaniami neurologicznymi oraz możliwościami intelektualnymi ucznia. Celem dyscypliny jest maksymalne wykorzystanie potencjału mózgu w procesach uczenia się i zapamiętywania w sposób jemu przyjazny. Dzięki badaniom tomograficznym mózgu naukowcy wyróżnili czynniki wspierające, a także blokujące proces przyswajania wiedzy.
Aby uczyć Cię w zgodzie z Twoim mózgiem, w trakcie nauki postaram się uruchomić Twoją ciekawość poznawczą, w ten sposób wykorzystasz wiele silnych stron Twoich szarych komórek. Zmobilizuję Cię do stawiania hipotez i samodzielnego szukania rozwiązań. Nie podam Ci wszystkiego na tacy, bo aby efektywnie się czegoś nauczyć, Twój mózg powinien być w stanie podwyższonej gotowości podczas całego procesu nauki.
Na mojej lekcji będziesz wykorzystywać obie półkule mózgu jednocześnie. W trakcie używania lewej półkuli, odpowiedzialnej za zdolności językowe i myślenie logiczne, uaktywnisz również prawą, poprzez muzykę w tle, co przyczyni się do zwiększenia skuteczności działania półkuli dominującej, a co za tym idzie, w tym samym czasie nauczysz się kilkakrotnie więcej słówek. Człowiek uczy się najefektywniej, jeśli używa całej powierzchni mózgu, czyli wtedy, gdy pobudza go różnymi bodźcami, angażując wiele zmysłów naraz.
Na proces uczenia się ogromny wpływ mają emocje. Istota ludzka szybciej zapamiętuje nowe informacje, jeżeli wywołują one w niej określone wrażenia, stąd tak ważnym elementem jest fascynacja tym, czego się uczysz. To, co ciekawe przyciąga, a tym samym motywuje, przyczyniając się do powstawania nowych sieci neuronalnych, dzięki którym będziesz uczył się jeszcze szybciej.
Bardzo ważnym elementem oraz warunkiem osiągnięcia sukcesu jest bezpieczna i przyjazna atmosfera w trakcie nauki. Stres blokuje proces uczenia się, dlatego moje lekcje zawsze przebiegają w miłej atmosferze, żebyś możliwie jak najefektywniej kodował nowe informacje.
Przyspieszone uczenie się - technika Feynmana
Richard Feynman był amerykańskim fizykiem, noblistą i nauczycielem akademickim, którego wyróżniała wyjątkowa umiejętność wyjaśniania trudnych zagadnień. Opracował technikę nauczania i rozumienia, potocznie nazywaną techniką Feynmana, którą z powodzeniem możesz zastosować do uczenia się czegokolwiek lub zgłębiania już nabytej wiedzy.
Feynman uważał, że jeśli student nie potrafi czegoś prosto wytłumaczyć, to znaczy, że sam nie rozumie tematu. Dlatego też zachęcał do tego, aby przyswajać nowy materiał w następujący sposób: jednokrotnie przeczytać dany tekst, wypisać na kartce wszystkie zapamiętane informacje, spróbować wytłumaczyć komuś lub po prostu samemu sobie na głos poznane zagadnienie. W przypadku kłopotów z wyjaśnieniem, przeczytać tekst ponownie i spróbować wyjaśnić problem jeszcze raz, i tak aż do skutku.
Technikę Feynmana możesz przenieść na grunt uczenia się języków obcych. Jak wiesz, ucząc się nowego języka, należy unikać wkuwania słówek i uczenia się pamięciowego. Wyobraź sobie, że na lekcji przerobiłeś dialog, w którym pojawiły się nieznane Ci wyrazy i nowa konstrukcja gramatyczna. Przeczytaj w domu tekst tylko raz, koncentrując się maksymalnie na tym, co czytasz. Podkreśl wszystkie nowe wyrazy i prześledź budowę każdego zdania, rozkładając je na czynniki pierwsze. Odłóż książkę i spróbuj przypomnieć sobie teraz wszystkie nowe słówka. Wypisz je na kartce. Podaj ich polskie odpowiedniki, po czym spróbuj wyjaśnić, jak najprościej, ich znaczenie w języku, którego się uczysz. Poszukaj skojarzeń, które pomogą Ci je zapamiętać. Zwróć uwagę na wszystkie przyimki, spójniki oraz kontekst, w jakim występują nowe wyrazy. Przejdź do nowo poznanej konstrukcji, zastanów się, jak się ją tworzy i kiedy używa. Wypisz to wszystko na kartce. Teraz przeczytaj dialog jeszcze raz, a następnie wyjaśnij tak, jakbyś tłumaczył koledze, bratu czy siostrze znaczenie wyrazów oraz zasady tworzenia nowo poznanej konstrukcji. Utwórz zdania z wykorzystaniem tego, czego się nauczyłeś. W przypadku wątpliwości lub trudności z użyciem poznanego materiału przeczytaj tekst kolejny raz i powtórz cały proces.
Nie zapominaj też o tym, że w procesie uczenia się bardzo ważną rolę pełni dobra pamięć. Ćwicz ją! Mózg jak każdy inny mięsień wymaga stymulacji i bodźców. Rozwiązuj rebusy, krzyżówki, sudoku, a do tego dobrze się wysypiaj i odżywiaj. Jedz owoce, warzywa i orzechy, a unikaj cukrów prostych. Pamiętaj również o regularnych ćwiczeniach, np. jodze, aby dotlenić mózg oraz medytacji. Powodzenia!
Rozjaśnij umysł łykiem herbaty
Na wyspie São Miguel, jednej z dziewięciu wysp Archipelagu Azorów, rozciągają się uprawy herbaty i jest to jedyne takie miejsce w Europie. Plantację założył w 1820 r. Jacinto Leite. Jednak import herbat z Mozambiku i pierwsza wojna światowa doprowadziły do kryzysu, na skutek czego azorski przemysł herbaciany mocno podupadł, stąd też dzisiaj funkcjonuje tam zaledwie 5 z 14 fabryk, w tym istniejąca do dzisiaj Fábrica de Chá Gorreana.
Jak wiesz, herbata pochodzi z Chin, gdzie jest uprawiana od wieków. Zanim jednak zmodyfikowano techniki parzenia liści herbaty, napój odznaczał się gorzkim smakiem, o czym świadczy również jego pierwotna nazwa oznaczająca napój z gorzkiej rośliny. Gdy Chińczycy nauczyli się fermentować liście tak, że udało im się zmniejszyć gorycz napoju, nadali mu nową nazwę. W zależności od prowincji nazwa była wymawiana jako [cza], tak było w Kantonie, lub [te]. Liście [cza] docierały do Europy drogą lądową, zaś liście [te] - drogą morską.
W języku portugalskim, mimo że herbata docierała do Portugalii również drogą morską, nazywana jest chá [sza]. Każdy transport herbaty przemierzał portugalskie wówczas Makao, położone 145 km na południe od Kantonu, stąd też portugalski wyraz herbata pochodzi od kantońskiej wersji chińskiej nazwy [cza].
Badania przeprowadzone w Singapurze na grupie kilkudziesięciu osób w wieku co najmniej 60 lat wykazały, że mózg tych, które piły przynajmniej 3 kubki herbaty dziennie, działał wydajniej, a jego różne regiony były lepiej zorganizowane. Według badań prof. Fenga codzienne picie herbaty aż o połowę zmniejsza ryzyko pogorszenia zdolności mentalnych w podeszłym wieku. U osób pijących herbatę od ok. 25 lat, wykazał on, że różne części mózgu połączone są w bardziej wydajny sposób, co oznacza, że efektywniej przetwarzają informacje, a ponadto odznaczają się również lepszymi zdolnościami kognitywnymi.
Picie ciepłej herbaty łagodzi stres i wprawia w lepszy nastrój, wywołując w przeciwieństwie do kawy, efekt tzw. spokojnej koncentracji. Około pół godziny po wypiciu herbaty wzrasta aktywność mózgowych fal alfa. Za ten efekt odpowiada zawarta w herbacie L-teanina. Aminokwas ten zwiększa ilość ważnych dla procesów pamięci i uczenia się neuroprzekaźników, takich jak dopamina, GABA czy serotonina, a także podnosi poziom dwóch rodzajów białek (BDNF i NGF), które stymulują wzrost nowych nerwów i neuronów oraz przyczyniają się do neurogenezy i neuroplastyczności spełniających bardzo ważną rolę w procesie uczenia się nowych umiejętności. Najwięcej L-teaniny zawiera herbata zielona, jednak picie czarnej, czerwonej czy białej również przynosi pożądane efekty.
Tak więc, aby zwiększyć koncentrację i możliwości Twojej pamięci, zanim przystąpisz do nauki, pozwól sobie na chwilę chilloutu i zaparz filiżankę herbaty.
Bajki Ezopa po portugalsku, odc. 3
o rato - szczur, mysz
o gato - kot
o dia - dzień
claro - jasny
o sol - slońce
a fazenda - gospodarstwo
o lanche da tarde - podwieczorek
a fome - głód
pequenino - malutki
dividir - podzielić
então - więc
esperto - sprytny
esperar - spodziewać się, czekać, mieć nadzieję
comer - jeść
confiar em alguém - zaufać komuś
Sugestopedia Georgi Lozanova
Są lata 70 XX w. Georgi Lozanov, bułgarski psycholog i doktor neurologii, wychodzi z założenia, iż uczniowie, uważając, że nie są wystarczająco zdolni, aby przyswoić nową wiedzę, stawiają samym sobie bariery psychologiczne podczas nauki. Lozanov rozpoczyna więc badania naukowe zmierzające do opracowania metody, dzięki której uczniowie nie tylko pozbyliby się błędnego przekonania o braku zdolności, ale również byliby w stanie przyswoić duże partie materiału w krótkim czasie. W trakcie opracowywania metody Bułgar opiera się na badaniach półkul mózgu, logicznej i analitycznej, które w odmienny sposób przetwarzają otrzymywane informacje, a także badaniach nad wpływem stresu i relaksacji na proces uczenia się. Podczas stresu następuje wyrzut hormonów, które mobilizują zasoby tłuszczu i podwyższają ciśnienie krwi, co powoduje zaburzenia w przewodzeniu informacji z neuronu do neuronu i synapsów. To zaś utrudnia przywołanie informacji już zarejestrowanych, czyli przypomnienie sobie tego, czego nauczyłeś się już wcześniej. Lozanov udowodnił, że stan relaksacji przyczynia się do szybszego przyswajania wiedzy.
Tak powstaje sugestopedia, czyli metoda bazująca na nauczaniu multisensorycznym, w którym nauczyciel angażuje wszystkie zmysły ucznia. Podczas nauki uczeń przyswaja wiedzę poprzez zmysł wzroku, słuchu, węchu, smaku, a także ruch. Bardzo ważną rolę w metodzie Lozanova odgrywa również odpowiednio dobrana muzyka, która towarzyszy różnym fazom nauczania. Lozanov wykorzystuje muzykę barokową charakteryzującą się specyficznym rytmem, ok. 60 uderzeń na minutę, czyli mniej więcej tyle, ile razy w ciągu jednej minuty uderza ludzkie serce, zwiększając ilość fal mózgowych alfa, a zmniejszając ciśnienie tętnicze krwi oraz dostosowując pracę serca do rytmu muzyki, a tym samym uspokajając umysł. Według Lozanova muzyka o takim rytmie wprowadza w stan relaksacji, ułatwia również koncentrację, co powoduje, że uczeń jest w stanie przyswoić duże ilości materiału. Nauczanie sugestopedyczne składa się z faz aktywnych przeplatanych fazami relaksacji. Obserwując naturalny rytm ucznia, Lozanov zwraca uwagę na poziom jego koncentracji i potrzeby. W trakcie lekcji o optymalnym rytmie wykorzystuje elementy zabawy, nagrania audiowizualne oraz aktywności indywidualne i w grupach.
Podstawą sukcesu jest przyjemna atmosfera na lekcji. Stąd też Georgi był zwolennikiem ładnego pod względem wizualnym wystroju klasy, dekoracji i miękkich krzeseł. Według Lozanova nauczyciel ma wzbudzać zaufanie u ucznia, być obdarzony charyzmą i miłością do nauczania. Uważał też, że uczniowie lepiej uczą się od osób z autorytetem. Nauczyciel powinien być przekonany o wyjątkowych możliwościach każdego ucznia. Nie powinien poprawiać popełnianych przez niego błędów, a jedynie używać bezbłędnej formy w toku lekcji, prezentując poprawną strukturę. Lozanov zaleca, aby uczeń przyjmował na lekcji rolę dziecka. Starał się być spontaniczny i naturalny.
W nauczaniu języków obcych metoda sugestopedyczna koncentruje się na rozwijaniu kompetencji komunikacyjnych ucznia i poznawaniu słownictwa. Od samego początku nauki nauczyciel motywuje ucznia do komunikowania się w języku obcym. Jego celem ma być komunikowanie się w jak najbardziej poprawny sposób, a struktury gramatyczne mają być narzędziem służącym do osiągnięcia tego celu, nie zaś rezultatem znajomości języka obcego. Za pomocą metody sugestopedycznej nauczyciel ma się niejako przedostać do potencjału umysłowego ucznia po to, aby przyspieszyć proces, dzięki któremu uczy się on rozumieć i używać języka obcego do komunikacji.
Sugestopedia to metoda, którą inspiruję się podczas nauczania języków obcych. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, jak wyglądają moje lekcje, skontaktuj się ze mną. Zapraszam!
Bajki Ezopa po portugalsku, odc. 2
a galinha - kura
o ovo - jajko
o ouro - złoto
a esposa - małżonka
o camponês - wieśniak
possuir - posiadać
botar ovos - znosić jaja
a quantidade - ilość
sacrificar - poświęcić
de uma só vez - za jednym razem
a surpresa - niespodzianka
a ave - ptak
tolo - głupi, idiota
desejar - życzyć sobie
enriquecer - wzbogacić się
o ganho - zarobek
assegurado - zapewniony
Dlaczego warto uczyć się portugalskiego?
Język portugalski należy do grupy języków romańskich. Największe podobieństwo wykazuje z językiem hiszpańskim. Dużo łatwiej jest się go uczyć także osobom znającym język włoski lub francuski, choć w badaniach komparatystycznych z tym ostatnim wykazuje większe różnice.
Portugalski to nie tylko Portugalia kontynentalna i należące do niej wyspy: Azory i Madera. Portugalski to dużo więcej. Tym językiem posługuje się cała Brazylia. Jednak wersja brazylijska dość mocno różni się od europejskiej. Brazylijska odmiana portugalskiego jest bardziej śpiewna i melodyjna, dużo w niej charakterystycznych dźwięków ¨ć¨ i ¨dź¨, wywodzących się z języków afrykańskich, których używali niewolnicy przywożeni do Brazylii z Czarnego Lądu. Różnice dotyczą też konstrukcji gramatycznych oraz słownictwa, w szczególności nazw przedmiotów użytku codziennego, ale nie tylko.
Portugalski jest językiem urzędowym w Angoli, Mozambiku oraz na Wyspach Świętego Tomasza i Książęcej, Zielonym Przylądku i w Timorze Wschodnim. W indyjskim Goa i chińskim Makao niestety odchodzi w zapomnienie i obecnie można się w nim porozumieć jedynie ze starszym pokoleniem, choć trwają prace nad przywróceniem portugalskiemu jego dawnej świetności w tych regionach. Portugalski można tam studiować na uniwersytetach, organizowane są imprezy w tym języku, np. pokazy filmów lub wystawy poświęcone historii i kulturze Portugalii.
W ostatnich latach obserwuje się boom na naukę języka hiszpańskiego. Jeśli chcesz się wyróżnić, idealnym pomysłem jest nauka portugalskiego, który w Polsce wciąż pozostaje językiem niszowym. Znajomość mniej popularnego języka, wyróżni Cię na rynku pracy, a także sprawi, że będziesz po prostu bardziej cool.
Portugalski pięknie szeleści i wpada w ucho. Moim uczniom zawsze powtarzam, że zakochałam się w portugalskim od pierwszego usłyszenia i chyba miał być moim fado - przeznaczeniem, bo akurat w tym samym roku przy kompletnym braku jakichkolwiek kursów portugalskiego w szkołach językowych, Uniwersytet Jagielloński ogłosił pierwszy nabór na filologię portugalską. Nauka portugalskiego jest też doskonałym uzupełnieniem dla osób, które ćwiczą capoeirę lub tańczą sambę albo forró, bo przecież warto znać język narodu, który dał światu te elementy kultury niematerialnej.
Kiedy przyjechałam na stypendium Erasmusa do Coimbry, rzucily mi sie w oczy charakterystyczne czarne szyldy z białą czcionką nawiązujące do trendów Ameryki lat 50. Gdy pojechałam pierwszy raz do Porto zauważyłam, że gdzieniegdzie stoją tam budki telefoniczne w angielskim stylu. Król Portugalii Jan I pojął za żonę córką księcia Lancaster - Filipę. Jednym z owoców tego związku był syn Henryk, później zwany Żeglarzem, dzięki któremu Portugalia stała się potęgą morską. Te związki historyczne, a także relatywna bliskość Stanów Zjednoczonych przyczyniły się do tego, że w języku portugalskim łatwo odnajdziesz również wpływy języka angielskiego. Czas Present Perfect to Pretérito Perfeito Composto. Forma I have done jest tożsama z Eu tenho feito. Gdy musisz coś zrobić w języku angielskim, mówisz I have to do, a w portugalskim Eu tenho de fazer, gdzie czasownik have to w portugalskim ter, więc konstrukcja jest identyczna. Podobnie z formą chciałbym/chciałabym wyrażoną za pomocą czasownika like w trybie przypuszczającym - I would like. W portugalskim w znaczeniu chciałbym/chciałabym użyjesz w trybie przypuszczającym czasownika like, czyli gostar - Eu gostaria. A to tylko niektóre z przykładów. Po resztę zapraszam na moje lekcje.
O potędze mantr i dźwięków
KaôGilberto GilGilberto Gil brazylijski pieśniarz, gitarzysta i kompozytor, ale również minister kultury w rządzie Luli da Silva, współpracował z Caetano Veloso, grając bossa novę, a później także rock psychodeliczny w zespole Os Mutantes.
W lutym 1969 r. Gil i Veloso zostali aresztowani i przewiezieni z São Paulo do Rio, gdzie spędzili kilka miesięcy w więzieniu, zanim zostali wypuszczeni pod warunkiem opuszczenia kraju. Podczas pobytu w więzieniu Gil zaczął medytować i studiować wschodnią filozofię.
Brazylijczycy mawiają, że Gilberto Gil jest orisza, bezpośrednią manifestacją najwyższego boga. Utwór ¨Kaô¨ z albumu ¨Sol de Oslo¨ z końca lat 90 XX w. to mantra, rodzaj medytacji. Każda nuta w głosie Gilberto przenika ciało, budząc głęboko ukryte emocje i dając wyobrażenie o tym, kim jest orisza w nurcie candomblé.
W XVIII w. niemiecki fizyk Ernst Chladni, badacz zjawisk akustycznych, udowodnił w swoich eksperymentach z rozsypanym piaskiem, że muzyka jest falą, która wpływa na materię. W zależności od rodzaju muzyki, jej częstotliwości, piasek tworzy regularne, piękne figury lub też wprost przeciwnie - figury o nieokreślonych kształtach. Kolejne badania, tym razem z użyciem wody, pokazały, że oddziałując na ciecz dźwiękami o pozytywnych falach, przybiera ona piękne, rozbudowane kształty.
W sanskrycie „man” oznacza umysł, „tra” - prowadzić. Mantry to prastare dźwięki używane, aby uspokoić umysł. Mają formę świętych sylab bądź formuł, których powtarzanie rozprowadza po całym ciele wypowiadającej je osoby kojące wibracje. Będąc nośnikiem informacji z ich pomocą możesz świadomie nadać myślom, słowom i ciału odpowiednią intencję. Możesz wypowiadać je na głos lub w myślach. Gdy wypowiadasz je na głos, za pomocą drgań języka uruchamiasz 84 punkty meridian, czyli kanałów komunikacji znajdujących się na podniebieniu. W ten sposób stymulujesz również szyszynkę, która wraz z przysadką mózgową poprzez wydzielane hormony reguluje stan Twojego organizmu.
Mantra to dźwięk, a różne dźwięki wpływają na różne części ciała. Od dawna wiadomo, że sam śpiew przyczynia się do poprawy samopoczucia. Naukowcy udowodnili, że u śpiewających następuje wyrzut hormonów przyjemności oraz odpowiedzialnego za obniżenie poziomu stresu kortyzolu. Proces uczenia się najlepiej wspomaga muzyka o częstotliwości 432 Hz. Gdy uczysz się tekstów mantr, ale również innych dłuższych utworów, powtarzasz wiersze czy teksty piosenek rozwijasz mózg oraz pamięć krótko- i długotrwałą, a także funkcje kognitywne. Z badań dr Jamesa Hartzella, twórcy terminu efekt sanskrytu, wynika, że Hindusi recytujący długie formuły religijne, mają inaczej ukształtowany mózg i lepiej rozwinięte części odpowiadające za pamięć krótko- i długotrwałą. Również struktury związane z pamięcią i uczeniem się, jak substancja szara czy prawy hipokamp, są u nich o wiele wyraźniej zarysowane.
Aby jednak dźwięk zadziałał na Twój umysł i ciało, musi być niesiony energią, czyli Twoimi uczuciami i myślami, po prostu wsparty wizualizacją. Jeśli więc, chcesz pomóc sobie w nauce języka obcego, powtarzaj wybraną mantrę, ale też wizualizuj skutek, jaki dzięki niej chcesz uzyskać. Zobacz w wyobraźni, jak bezbłędnie i swobodnie posługujesz się językiem obcym, otrzymałeś dzięki jego znajomości lepiej płatną pracę albo że mieszkasz w wymarzonym kraju i nie masz tam problemów z komunikacją. Niech ten stan, towarzyszy ci przez cały dzień, nawet wtedy, gdy nie wizualizujesz, ani nie powtarzasz mantr, bo siła myśli ma moc sprawczą.
Bajki Ezopa po portugalsku, odc. 1
uma raposa - lisica
uma cauda - ogon
apanhar - złapać
uma armadilha - pułapka
escapar - uciec
cortar - uciąć
envergonhado - zawstydzony
ridículo - śmieszny
convencer - przekonać
reunir - zebrać, zgromadzić
um peso - ciężar
interromper - przerwać
aconselhar - doradzać
um conselho - rada
Pytania i odpowiedzi, odc. 2
Jakiego trybu używa się po "pode ser que"? Co oznacza "por gentileza"? Posłuchaj podkastu, a znajdziesz w nim odpowiedzi na te i inne pytania związane z językiem portugalskim.
Pytania i odpowiedzi, odc. 1
Jak to jest z tą babcią i dziadkiem w portugalskim? Co oznacza wyraz ¨valeu¨? Jakiego trybu użyć po ¨talvez¨? W poniższym podkaście znajdziesz odpowiedzi na te i inne pytania związane z językiem portugalskim.
Język obcy nie tylko na lekcji, czyli 10 przykazań każdego lingwisty
Moi nowi uczniowie często pytają: ¨Kiedy będę biegle mówić po portugalsku, francusku, czy włosku?¨ Na to pytanie zawsze odpowiadam: ¨Im więcej będziesz pracować sam, tym szybciej¨. Już wiem, co teraz pomyślałeś: ¨Mam jej zapłacić za lekcje, a później uczyć się sam?¨ Nauczyciel jest Twoim przewodnikiem i razem możemy więcej, ale nie zdziałamy cudów, jeśli naukę języka obcego będziesz ograniczał tylko i wyłącznie do jednej czy dwóch lekcji w tygodniu z nauczycielem, dlatego w dzisiejszym wpisie chcę Ci dać 10 przykazań każdego lingwisty. Jeżeli będziesz ich uczciwie przestrzegać poza naszymi lekcjami, gwarantuję Ci, że przyspieszysz proces nauki języka obcego o 100%.
1. Zanim rozpoczniesz jakikolwiek kurs językowy, osłuchaj się z językiem, którego zamierzasz się uczyć. Przez około dwa tygodnie, a jeśli jest to możliwe, zacznij nawet wcześniej, słuchaj, słuchaj i jeszcze raz słuchaj. Poszukaj audycji radiowych, słuchaj reklam, audiobooków, wiadomości telewizyjnych. Niczego nie sprawdzaj, nie szukaj w słownikach. Na to wszystko przyjdzie czas. Tylko słuchaj. Rozkoszuj się dźwiękami i chłoń akcent. Próbuj w myślach odtwarzać zasłyszane dźwięki. Jeśli czujesz się na siłach, możesz powtarzać je nawet na głos.
2. Wykorzystuj każdą chwilę na naukę języka obcego. Uczniowie często się skarżą: ¨Nie mam czasu na naukę, nie zdążyłam zrobić zadania domowego¨. Nie chodzi o nieodrabianie zadań domowych, bo to może się zdarzyć każdemu, ale o to, aby w każdej wolnej chwili, obejrzeć filmik na YB, przeczytać choć fragment artykułu lub po prostu obcojęzyczny post na FB. Telefon masz przy sobie zawsze, więc kiedy czekasz u lekarza, na przystanku czy w kolejce, nie marnuj tego czasu, a wykorzystaj go na naukę języka obcego. Zsumowanie kilku takich chwil, może Ci dać nawet dodatkowe pół godziny dziennie na naukę.
3. Przepisuj wyrazy i zdania, aby opanować ortografię. Tłumacz krótkie teksty jako ćwiczenie własne.
4. Naukowcy udowodnili, że ludzka pamięć różni się między sobą. Jeden jest bardziej wzrokowcem, drugi słuchowcem, a trzeci kinestetykiem. W trakcie nauki zmieniaj pozycje. Poucz się na stojąco, chodząco lub leżąco. Pamiętam, jak powtarzałam francuskie słownictwo, jeżdżąc na rowerze. Twój mózg potrzebuje bodźców, aby zachować wysoki poziom uwagi, więc odpowiednio go stymuluj.
5. Staraj się myśleć w języku, którego się uczysz, mów do siebie, odgrywaj scenki, gdy nikt nie widzi. Ludzie śpiewają pod prysznicem, dlaczego Ty nie miałbyś wykorzystać tego czasu na szlifowanie języka obcego. Mów na głos, naśladując native speakerów, w ten sposób będziesz ćwiczył wymowę i akcent.
6. Otocz się językiem. Gdy jesteś za granicą, czytaj napisy na ulicach. Przełącz ustawienia w telefonie, komputerze na obcojęzyczne. Oglądając filmiki na YB, włączaj napisy w danym języku, napisz komentarz pod postem w języku, którego się uczysz, spróbuj z kimś poczatować. Czytaj znane Ci teksty, ale w języku obcym: bajki dla dzieci, legendy, informacje ze świata.
7. Ucz się nowych słówek tylko w kontekście. Obserwuj całe zdania, rozszyfrowując je element po elemencie. W pierwszej kolejności opanuj wyrazy niezbędne i najczęściej używane w komunikacji.
8. Używaj słowników jednojęzycznych, dzięki którym ¨wyczujesz¨ słowa i nauczysz się ich używać w odpowiednim kontekście.
9. Często powtarzaj wcześniej poznane zagadnienia, ale też ciągle dodawaj nowy materiał, aby nie utknąć na niższym poziomie.
10. Relaksuj się i medytuj. Twój umysł, aby chłonąć nową dawkę nieznanej wiedzy, musi być wypoczęty. Kiedy uczysz się języka obcego, Twój mózg musi przetwarzać ogromne ilości nowych informacji, dlatego wykonuj ćwiczenia fizyczne, najlepiej jogiczne asany i krije, które mają bezpośredni wpływ na pracę mózgu i Twoją pamięć. Afirmuj i wizualizuj. Wyobrażaj sobie, że rozmawiasz płynnie z obcokrajowcami, posługujesz się bogatym słownictwem i mówisz poprawnie gramatycznie.
Medytacja prowadzona na uczenie się języków obcych
W dzisiejszym wpisie przeprowadzę cię przez medytację, która pomoże ci się zrelaksować i podniesie poziom twojej uwagi oraz koncentracji, dzięki czemu czas poświęcony na naukę języka obcego wykorzystasz w bardziej efektywny sposób. Medytację tę możesz wykonywać przed samodzielną nauką, jak zapamiętywanie słówek, czytanie w obcym języku lub powtarzanie materiału, a także przed każdą lekcją z nauczycielem.
Usiądź wygodnie. Nie musisz siedzieć z nogami skrzyżowanymi. Możesz usiąść na kanapie, krześle lub poduszce. Pozycja leżąca również będzie odpowiednia, choć możesz wtedy zasnąć.
Rozluźnij ramiona i brzuch, a otwórz klatkę piersiową. Odpręż się. Zadbaj o to, aby przez najbliższe parę minut nikt ci nie przeszkadzał. Wyłącz lub wycisz telefon. Zamknij oczy i weź kilka głębokich wdechów i wydechów. Zwróć uwagę na to, jak czujesz się w swoim ciele. Poszukaj w nim spiętych miejsc. Skoncentruj się na nich i weź głęboki wdech. Wyobraź sobie, że wraz z wydychanym powietrzem usuwasz z ciała całe nagromadzone w nim napięcie. Zrelaksuj w ten sposób wszystkie jego części: palce, stopy, nogi, brzuch, plecy, ręce, barki, kark.
Czujesz, że twoje ciało jest teraz zrelaksowane. Skup się na swoim umyśle. Odsuń od siebie wszystkie troski i zmartwienia. Przygotuj go na naukę języka obcego. Poczuj jak, twój umysł staje się jasny, poprawia się twoja pamięć i koncentracja. Czujesz wewnętrzny spokój i pewność siebie. Jesteś gotowy na naukę. Przepełnia cię radość z odnoszonych sukcesów w nauce. Słyszysz i widzisz w głowie słowa oraz pełne, poprawne zdania w języku obcym, którego się uczysz. Pozwól im płynąć. Nauka przychodzi ci łatwo, bez wysiłku i w naturalny sposób zapamiętujesz nowe wyrazy, idiomy, zwroty. Czujesz, jak twoje kompetencje językowe rosną i rosną. Uczenie się obcego języka sprawia ci przyjemność, poszerza twoje horyzonty. Wyobraź sobie, że uczysz się języka chętnie, z łatwością przypominasz sobie nowe informacje, mówisz pewnie i poprawnie gramatycznie, używając zróżnicowanego słownictwa. Rozmawiasz płynnie i śmiało z obcokrajowcami. Doskonale ich rozumiesz. Ułóż w głowie zdanie w języku, którego się uczysz. Powtarzaj je przy każdym wdechu i wydechu. Skup całą swoją uwagę na wybranym zdaniu. Wdech i….. wydech. Wdech i….. wydech. Cały czas powtarzaj ułożone w wyobraźni zdanie. Wizualizuj je. Zobacz je w głowie. Wyobraź sobie siebie po skończonej medytacji. Jesteś szczęśliwy, chętny do nauki, otwarty na nowe wiadomości, które z łatwością zapamiętujesz.
Teraz pozwól, aby twój umysł wrócił do rzeczywistości. Oddychaj spokojnie. Zrób wdech, porozciągaj się i…. wydech. I jeszcze raz. Wdech, rozciągnij wszystkie części ciała i…. wydech. Powoli otwórz oczy, daj sobie jeszcze moment i delikatnie wyjdź z pozycji. Przyjemnej nauki!
O candomblé, medytacji i uczeniu się języków obcych
Jest rok 1985. Polska telewizja właśnie zakupiła brazylijski hit ¨Niewolnica Isaura¨ oparty na XIX-wiecznej powieści Bernardo Guimarãesa. W trakcie każdego odcinka ulice pustoszeją, a z telewizora w drugim pokoju dobiegają do mnie dźwięki jakiegoś nieznanego języka. Cztery lata później z Brazylii do Polski dociera ¨Lambada¨. Chorando se foi quem um dia só me fez chorar, chorando se foi quem um dia só me fez chorar…. Mam wtedy 10 lat i nucąc pod nosem, usilnie próbuję zapamiętać ze słuchu tekst przeboju polskiej zimy 89. Moja wersja nie ma jednak wiele wspólnego z oryginałem zespołu Kaoma. Razem z siostrą z nudów podczas wakacji, gdzieś pomiędzy pierwszą a drugą klasą dwujęzycznego liceum z wykładowym francuskim, oglądamy brazylijski serial ¨Da cor do pecado¨. W Polsce znany pod tytułem ¨Barwy grzechu¨. ¨Fajnie brzmi ten hiszpański¨ - mówię. Na szczęście oświeca mnie siostra: ¨To nie hiszpański, tylko portugalski¨. Gdyby nie ona pewnie dzisiaj przez pomyłkę byłabym filologiem języka hiszpańskiego, a nie portugalskiego. To wtedy obiecuję sobie w duchu: ¨Kiedyś pojadę do Brazylii¨. Na spełnienie marzenia muszę jednak poczekać 20 lat.
Dobiega dwunasta godzina lotu. Oczami wyobraźni widzę już pejzaż Rio znany z pocztówek: pomnik Chrystusa, Głowę Cukru i Copacabanę. W drodze z lotniska do centrum Rio zawieszam wzrok na graffiti reklamujących dość specyficzne usługi: Babcia Cambinda obdarzy cię szczęściem; Szkoła magii; Magia miłości; Czarownica Ilha - zadzwoń pod 24639422.... Brazylia to kraj katolicki, jednak jego historia naznaczona jest piętnem niewolnictwa, dlatego też w tym największym kraju Ameryki Południowej istnieje sporo systemów wierzeń wywodzących się głównie z Afryki. Czarni z portugalskiej Angoli czy Mozambiku, zmuszani do pracy na plantacjach trzciny cukrowej, kawy lub kakao, próbowali zachować własne tradycje, wartości kulturowe, stroje i wierzenia, bez których nie udałoby im się przetrwać w niewoli. Elementy te, przemieszane dla niepoznaki z religią katolicką czy protestancką, dały początek candomblé, które zaistniało w stanie Bahia na początku XIX w. Z candomblé wywodzi się samba oraz capoeira - sztuka walki połączona ze śpiewem i tańcami nawiązującymi do afrykańskich rytuałów i pantomimy. Powtarzalne, zharmonizowane ruchy w spajającym wszystkich kręgu roda przy dźwiękach berimbau, bębnów atabaque i tamburynów pandeira oraz metalowych dzwonków agogo miały na celu wprowadzić uczestników w stan koncentracji z pogranicza transu. Taniec miał pomagać niewolnikom w rozluźnieniu obolałych mięśni, będąc jednocześnie formą ukrytego protestu, a także ćwiczeniem fizycznym przygotowującym ciało do nadchodzącej rewolty przeciwko oprawcy.
Podczas gdy w capoeirze przeważa dźwięk i ruch, w candomblé istotna jest cisza, co łatwo zauważyć przekraczając próg domu wyznawcy tego systemu wierzeń. Cisza obecna jest w rytuałach, słuchaniu starszych i w uświęconych przestrzeniach. Chwile poświęcone medytacji pozwalają na spojrzenie w głąb siebie i połączenie się z duchami przodków. Utrzymywany stan koncentracji pozwala z oddaniem i skupieniem wykonywać najdrobniejsze czynności, wzmacniając energię życia i natury. Wyznawcy candomblé uczą się medytacji w procesie inicjacyjnym, ponieważ, jak twierdzą, poprzez ciszę człowiek uczy się, jak dotrzeć do sedna swojej egzystencji i uniwersum. W candomblé należy więcej obserwować niż mówić przy jednoczesnym poszanowaniu czasu i naturalnego biegu rzeczy, bo czas i cisza pozwalają dojrzeć wewnętrznie i wzrastać duchowo.
Medytacja pomaga uzyskać niezbędną równowagę wewnętrzną oraz stan spokoju umysłu na cały dzień, ale niekoniecznie musi się łączyć z jakimkolwiek systemem religijnym. Może być po prostu narzędziem wspierającym proces uczenia się języków obcych. Warto medytować codziennie rano i wieczorem po kilka minut. Ten czas z pewnością pozytywnie wpłynie na poprawę pamięci i koncentracji. Podobno jogini są w stanie zapamiętywać i odtwarzać z pamięci kilkuset stronicowe księgi. Medytacja uspokoi obszary twojego mózgu odpowiedzialne za niepokój, depresję, strach lub złość, rozwijając go jednocześnie pod względem fizycznym poprzez zwiększenie ilości istoty szarej. Całkiem niedawno odkryto, że ludzki mózg jest neuroplastyczny, to znaczy że nie dziedziczysz po rodzicach jego potencjału kreatywno-intelektualnego, a możesz wpływać na jego funkcjonowanie za pomocą odpowiednich ćwiczeń, w tym medytacji. Nauka każdego nowego języka wymaga od mózgu konsumowania, analizowania i sortowania ogromnej ilości nowych danych. Dzięki medytacji będziesz w stanie szybciej przetwarzać nowe informacje i podejmować decyzje. Będziesz bardziej produktywny i odporny na stres, a tak zwane wydobywanie informacji z pamięci długotrwałej przebiegnie dużo sprawniej. Szybciej przypomnisz sobie reguły gramatyczne oraz słownictwo. Wyobraź sobie, że uczysz się przy dzwoniącym telefonie lub włączonym chacie. Medytacja pozwala odciąć się od otoczenia i natrętnych myśli, które powodują, że z 30 minut poświęconych na naukę, tak naprawdę wykorzystujesz zaledwie połowę czasu. Im częściej będziesz ją praktykował, tym szybciej utrzymanie koncentracji wejdzie ci w nawyk, a twoja uwaga nie będzie tak łatwo ulegać rozproszeniu. Kiedy medytujesz, twój mózg przechodzi w stan alfa, a półkule równoważą się, co powoduje, że zaczynają pracować jednocześnie.
Jeśli chcesz poprawić pracę mózgu, zacznij od krótkich medytacji jednominutowych i stopniowo wydłużaj czas. Na początku możesz wpatrywać się w jeden punkt, płomień świecy lub skupić się na oddechu albo wybranym słowie. Z czasem na pewno dojdziesz do wprawy. Aby ułatwić ci to zadanie w następnym wpisie przeprowadzę cię przez medytację ukierunkowaną na szybsze uczenie się języków obcych.
Joga jako forma ruchu wspierająca uczenie się języków obcych
18 grudnia 1961 r. po 450 latach Goa, które Portugalczycy ostatecznie opuszczą 13 lat później, przestaje należeć do Portugalii. Mimo że starsze pokolenie posługuje się jeszcze językiem portugalskim i wciąż można spotkać portugalskie nazwy ulic czy punktów obsługi jak farmácia, carpinteiro czy sapateiro lub odwiedzić Muzeum Azulejo, to dni obecności kultury portugalskiej w Goa są policzone.
Jest początek grudnia zeszłego roku. Opóźnionym lotem linii IndiGo docieram do Goa, by zatrzymać się w stolicy regionu Panaji (pt. Pangim) u potomka portugalskich kolonizatorów Senhora Botelho. W Panaji jest parno i wilgotno. Rozmawiamy po portugalsku, choć właścicielowi hotelu bez wątpienia sprawniej mówi się po angielsku niż w języku przodków. Hospedaria mieści się w najbardziej portugalskiej dzielnicy regionu Fontainhas, gdzie wciąż słychać dźwięki fado lub wtrącone w dialog prowadzony w oficjalnym języku Goa konkani bom dia, obrigado albo se faz favor. Lepiej lub gorzej zachowane domy mieszkalne, ozdobione płytkami azulejo, z kolorowymi szyldami Casa de Dias, Vivenda Gomes Pereira, Família Gonçalves, swoją architekturą nawiązują do budynków lizbońskich. Przydrożne kapliczki odzwierciedlają specyficzny synkretyzm religii katolickiej i hinduskiej, a w lutym i w marcu obchodzi się tu huczny karnawał w stylu brazylijskim.
Niedaleko hotelu mieści się restauracja Viva Panjim założona przez potomkinię Portugalczyków. Wystrój lokalu w stylu kolonialnym przenosi mnie w czasy portugalskich odkryć. Menu składa się z dań łączących smaki indyjskie z portugalskimi. Właścicielka zajmuje kantorek przy kuchni, skąd zawiaduje świtą kelnerów. Jak sama mówi, przechodząc na język angielski, w Portugalii bywa często, choć mowę Camõesa już raczej tylko rozumie.
Będąc w Goa, nie sposób pominąć dawnej stolicy regionu Starego Goa, skarbu listy UNESCO, gdzie piętrzą się pozostałości portugalskiej potęgi: Bazylika Bom Jesus, w której spoczywają szczątki św. Franciszka, Katedra Sé czy gruzy Kościoła Św. Augustyna.
Piaszczyste wybrzeża Goa z seledynową, bujną roślinnością, które ukazały się oczom Vasco da Gamy po tym, jak wypłynąwszy z Lizbony, dotarł szlakiem morskim do Indii w 1498 r., stały się celem turystów z całego świata. Podobno goańskie plaże należą do najpiękniejszych na świecie. Najsłynniejsze z nich to Palolem i Agonda. Bliżej Panaji rozciąga się zaś widokowa plaża Miramar oraz Dona Paula, gdzie ze skalistego punktu widokowego można popatrzeć na horyzont.
Goa to również perełka dla wszystkich zachodnich joginek i joginów. Mieści się tutaj sporo szkół jogi, które oferują lekcje różnych stylów tej dyscypliny samodoskonalenia, medytacji i ascezy. Joga uczy systematyczności, cierpliwości, silnej woli, skupienia, bycia tu i teraz, dlatego jest doskonałą formą ruchu wspierającą uczenie się języków obcych. Zarówno praktykowanie jogi jak i uczenie się nowego języka wymaga koncentracji, poświęcenia i przyjęcia nowego stylu życia oraz nowego sposobu myślenia.
Dla prawidłowego funkcjonowania mózgu niezbędny jest dopływ świeżej krwi bogatej w tlen, dlatego też wszelkie asany odwrócone jak i dynamiczne formy jogi z pogranicza treningów aerobowych poprzez przyspieszenie akcji serca, wspomogą cyrkulację krwi do mózgu, przynosząc doskonałe rezultaty w postaci poprawy pamięci i zwiększenia uwagi. Świetnie sprawdzi się też praktykowanie, wywodzącej się z jogi kundalini kriji na pamięć, czyli krótkiego zestawu ćwiczeń takich jak kobra, łuk, platforma przodem i tyłem, które intensywnie pobudzą gruczoły wydzielania wewnętrznego oraz usprawnią krążenie krwi do mózgu.
Obok asan elementem jogi, który ma niezaprzeczalnie pozytywny wpływ na kondycję mózgu i dobrą pamięć jest oddech. Dzięki pracy z oddechem każda komórka organizmu, w tym również mózg, otrzymuje zwiększoną dawkę tlenu niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania. Badania przeprowadzone przez naukowców z San Diego w 2010 r. dowodzą jednoznacznie, że regularne praktykowanie aktywności fizycznej, w tym jogi, przyczynia się do zwiększenia o ok. 2% hipokampu, czyli elementu układu limbicznego w mózgu odpowiedzialnego głównie za pamięć.
Joga obejmuje również gesty polegające na specyficznym ułożeniu palców i dłoni, czyli tak zwane mudry. W nauce języków obcych szczególnie pomocna okaże się mudra zwana oknem mądrości. Utrzymanie dłoni w tej pozycji przez 15 minut dziennie pomoże ci rozruszać szare komórki i aktywizować procesy myślowe. Mudrę wykonujesz obiema rękami jednocześnie. Zegnij palce serdeczne, tak aby lekko dotykały podstawy kciuków, które delikatnie uciskają ugięte czwarte palce. Pozostałe palce pozostają wyprostowane.
Oprócz asan, mudr i ćwiczeń oddechowych wyjątkowo korzystnie na pracę mózgu, pamięć i proces uczenia się języków obcych wpływa regularna medytacja. Temu zagadnieniu poświęcę jednak oddzielny wpis. Zapraszam już wkrótce do lektury!
Co ma wspólnego portugalska Wielkanoc ze sprawną pracą mózgu?
Migdały są zdrowym i smacznym produktem, a ich jedzenie w Portugalii jest wręcz tradycją. Migdał w języku portugalskim to amêndoa. Pamiętaj, nie pomyl tego słowa z innym wyrazem, a mianowicie amendoim, który oznacza orzech ziemny.
Co roku przed Wielkanocą sklepowe półki w Portugalii uginają się pod ciężarem migdałów w najróżniejszych kolorach i polewach. W tym okresie roku znajdziesz tam migdały w polewie z cukru, czekoladzie białej, mlecznej, czarnej, oprószone wiórkami kokosowymi, cukrem pudrem albo ciemnym kakao, smażone, pieczone, w skórkach i bez skórek.
Tradycja jedzenia migdałów w Portugalii sięga starodawnego kultu płodności, którego symbolem były jaja oraz pogańskich świąt wiosny, które z czasem, w lekko zmienionej formie, stały się częścią tradycji chrześcijańskiej.
Jaja będące symbolem odrodzenia i nowego życia, pod względem kształtu przypominają migdały, stąd też od XVIII w. najpierw we Francji, a później również w Portugalii zaczęto dekorować na Wielkanoc nie tylko jaja, ale również migdały. W położonym na północy Portugalii regionie Minho, wciąż żywa pozostaje tradycja wymiany jaj na migdały między niezamężnymi dziewczynami a młodymi kawalerami.
Portugalczycy wiedzą, co robią, ponieważ migdały są prawdziwą skarbnicą substancji poprawiających pamięć. Po pierwsze zawierają witaminy z grupy B oraz PP, które odpowiadają za stymulację pamięci i koncentracji, a dodatkowo wzmacniają wzrok. Witamina B6 w migdałach jest pomocna w metabolizmie białek, które odgrywają kluczową rolę w procesach naprawy komórek mózgu. Witamina E zapobiega zanikaniu zdolności poznawczych, zwiększa czujność i zachowuje funkcjonowanie pamięci. Aby twój organizm lepiej ją przyswoił zaleca się namoczyć migdały, a przed jedzeniem obrać ze skórki. Migdały posiadają sporo magnezu, który pomaga w walce ze zmęczeniem i stresem oraz cynku, który chroni komórki mózgu przed wolnymi rodnikami. Zawierają też fenyloalaninę, która pomaga zapobiegać chorobie Parkinsona, a także zwiększa produkcję neuroprzekaźników, takich jak dopamina i adrenalina, substancji niezbędnych dla uwagi i pamięci, poprawiających umiejętności rozwiązywania problemów.
Chcesz mieć sprawny mózg, szybko się uczyć i biegle władać językami obcymi do późnej starości? Wcinaj dziennie 5 migdałów, a zwiększysz swoją pamięć i pobudzisz umysł. Bom apetite e Boa Páscoa!
Przez nos do mózgu
Portugalia to kraj zapachów. Pachnie nie tylko oceanem, czerwonym winem i dorszem przygotowywanym na 365 sposobów w ciasnych tawernach, ale też czekoladą podczas dorocznego Międzynarodowego Festiwalu Czekolady w Óbidos lub słodkim zapachem ananasów, którym przesycone jest powietrze wyspy São Miguel, wchodzącej w skład Archipelagu Azory. Na São Miguel unosi się też zapach herbaty, która poza Azorami nie jest uprawiana nigdzie indziej w Europie. Sadzonki roślin sprowadził do Portugalii z Brazylii Jacinto Leite, który założył pierwszą plantację herbaty na wyspie ok. 1820 r. Wzmożony import herbat z Mozambiku i pierwsza wojna światowa doprowadziły jednak do kryzysu, na skutek czego azorski przemysł herbaciany mocno podupadł. W 1966 r. z 14 fabryk pozostało zaledwie 5, w tym istniejąca do dzisiaj Fábrica de Chá Gorreana.
Portugalia pachnie kwiatami. Nawiązuje do nich nazwa kolejnej wyspy Archipelagu Azory - Flores. Flor to po portugalsku kwiat. Wyspa charakteryzuje się najbujniejszą roślinnością z całego archipelagu. Co roku zakwitają tu miliony hortensji zabarwionych na niebiesko za sprawą gleby bogatej w bazalt. Dzięki wysokiemu poziomowi wilgotności i obfitym opadom centrum oraz północno-wschodnią część wyspy porasta roślinność endemiczna.
Rośliny kwitnące są znakiem rozpoznawczym Madery, która potocznie nazywana jest wyspą wiecznej wiosny, a co roku w maju mieszkańcy organizują Festiwal Kwiatów. Na Maderze rosną gatunki kwiatów pochodzące z różnych stron świata, ponieważ tamtejszy klimat sprzyja roślinom występującym zarówno w strefach tropikalnych jak i w zimnych regionach globu. Jeśli przypadkiem będziesz na Maderze nie omieszkaj wpaść do Ogrodu Botanicznego w Funchal, w którym znajdziesz 2000 gatunków roślin z Makaronezji, Afryki, a nawet Himalajów.
Według naukowców otaczające nas zapachy mają bezpośredni wpływ na pracę mózgu i sprawność umysłu. Dlatego jeśli chcesz poprawić pamięć i przyspieszyć proces uczenia się języków obcych otaczaj się odpowiednimi, ale też co bardzo ważne, naturalnymi aromatami.
Najbardziej korzystne i udowodnione naukowo pobudzające działanie na mózg wykazuje olejek z kurkumy. Kurkuma zawiera w swoim składzie arturmeron, który stymuluje proliferację neuronalnych komórek macierzystych, zwiększając ich liczebność o 80% w porównaniu z kulturą komórek kontrolnych, a co za tym idzie pobudza do pracy szare komórki, a nawet hamuje procesy demencyjne. Olejek z kurkumy jest pomocniczo wykorzystywany w leczeniu osób cierpiących na choroby Alzheimera i Parkinsona.
Drugim pod względem skuteczności w pobudzaniu mózgu do pracy jest olejek z kadzidłowca. Kadzidłowiec hamuje powstawanie komórek nowotworowych i choć olejek jest dość drogi ze względu na formę jego pozyskiwania z żywicy drzewa kadzidłowca, to wystarczy zaledwie kropla, by jego zapach wykazał dobroczynne działanie na twój mózg.
Doskonały na poprawę pamięci jest również olejek z rozmarynu, który bardzo łatwo przygotować w warunkach domowych. Zalej zmielone gałązki rozmarynu oliwą z oliwek i odstaw w nasłonecznione miejsce na dwa tygodnie. Gdy mikstura ściemnieje i zgęstnieje, będzie to oznaczało, że jest gotowa do użycia. W międzyczasie codziennie potrząsaj słoikiem. Najlepiej, aby był on z ciemnego szkła. Rozmaryn doskonale stymuluje układ nerwowy, a także poprawia krążenie w całym organizmie, w tym oczywiście również w mózgu, poprawiając w ten sposób pamięć i procesy myślowe. Aby przekonać się o jego skuteczności, przed rozpoczęciem nauki zafunduj sobie inhalację olejkiem rozmarynowym, podczas której nie tylko się zrelaksujesz, ale również pobudzisz do pracy mózg. Badania Towarzystwa Psychologicznego w Wielkiej Brytanii przeprowadzone na dzieciach wykazują, że rozmaryn ma zbawienny wpływ na zapamiętywanie nowych informacji i logiczne myślenie. Dzieci podzielono na dwie grupy. Pierwsza z nich uczyła się w pokoju, gdzie wcześniej rozpylono olejek z rozmarynu, druga w pokoju pozbawionym zapachu. Po zakończeniu eksperymentu okazało się, że dzieci z pierwszej grupy zapamiętały dużo więcej informacji, uzyskując o wiele lepsze wyniki niż te z drugiej grupy. Zdaniem naukowców testy polegające na przypomnieniu sobie słowa, wykazały największe różnice w punktacji, a jak wiesz umiejętność przypominania sobie wyrazów jest kluczowym elementem w posługiwaniu się językiem obcym. Pamiętaj jednak, aby stosować tylko i wyłącznie naturalny olejek z rozmarynu. Sztuczne odpowiedniki są pozbawione składnika odpowiedzialnego za jego dobroczynne właściwości.
Jeśli będziesz uczył się w pomieszczeniu, gdzie rozpyliłeś olejek cytrynowy, wzrośnie twoja wydajność, a dzięki wzmożonej koncentracji popełnisz mniej błędów. Twój umysł dłużej pozostanie świeży, ponieważ zapach naturalnych cytryn przeciwdziała uczuciu zmęczenia.
Na poprawę koncentracji bardzo dobry wpływ ma również olejek cedrowy. Natomiast olejek lawendowy dobroczynnie wpływa na sen, a jak wiesz, aby twój mózg działał na pełnych obrotach, powinieneś zapewnić mu odpowiednią liczbę godzin snu dobrej jakości. W tym pomocna może okazać się właśnie lawenda. Nie na darmo już nasze babcie wkładały pod poduszki gałązki lawendy na dobry sen.
Pamiętaj więc, stymuluj mózg przez nos. Zamiast sięgać w trakcie nauki po kolejny napój energetyczny rozpyl wokół siebie lub skrop chusteczkę którymś ze wspomnianych olejków, a w krótszym czasie osiągniesz lepsze wyniki w zapamiętywaniu nowych informacji. Życzę ci aromatycznej nauki i zapraszam do odsłuchania kolejnego podkastu!
Rola skojarzeń w nauce słownictwa
W ostatnim podkaście mówiłam o tym, jaki wpływ na proces uczenia się języków obcych mają kolory. Pewnie pamiętasz, że do kolorów o największej mocy należą ciepłe barwy jak żółty, pomarańczowy i czerwony, ale również chłodne jak niebieski i zielony. Tymi kolorami powinieneś otaczać się w trakcie nauki, aby proces ten przebiegał szybciej i był bardziej efektywny.
Zastanawiając się nad tematem do kolejnego podkastu, doszłam do wniosku, że dobrym pomysłem będzie przypomnienie ci portugalskich nazw kolorów. Może będzie to dla ciebie zupełnie nowy temat, a może tylko powtórka, jeżeli jesteś już w trakcie nauki języka Camõesa.
Badania dowodzą, że tradycyjne metody zapamiętywania słówek, czyli studiowanie list nieznanych wyrazów nie jest skutecznym sposobem poszerzania słownictwa, co więcej może bardziej zniechęcić niż zachęcić do nauki języka obcego. W nauce nowych słówek bardzo skuteczna jest metoda skojarzeń, do której należą mnemotechniki. Mnemotechniki są bardzo efektywną techniką zapamiętywania słówek, choć także bardzo niedocenianą. Polega ona na zapamiętywaniu wyrazów za pomocą obrazów przy wykorzystaniu wrodzonych możliwości umysłu oraz odwoływaniu się do własnych doświadczeń. Dlatego też postanowiłam, że lekcję o kolorach przeprowadzę w Portugalii. Zabieram cię dzisiaj w podróż, podczas której poznasz lub przypomnisz sobie kilka miejsc, które nierozerwalnie kojarzą się z danym kolorem. W ten sposób bezboleśnie i na długo zapamiętasz nowe słówka. No to lecimy!
Pierwszą atrakcją naszego wypadu będzie stolica Portugalii - Lizbona. Z lotu ptaka barwą, która aż kłuje w oczy jest czerwień. Prawie wszystkie dachy w Portugalii, w szczególności starszych budynków, są pokryte dachówką w kolorze czerwonym. W Lizbonie dominuje jednak również inny kolor, a mianowicie żółty. Oprócz wszechobecnych żółtych ścian istnieje tu też inna bardzo znana żółta atrakcja. Pewnie już wiesz jaka? Tak, żółty tramwaj! Kolor żółty po portugalsku to amarelo. Najbardziej znana linia, po której jeździ lizboński żółty tramwaj to numer 28. Pojazd mknie od Martim Moniz po Campo Ourique, by zakończyć kurs przy Cmentarzu Prazeres. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat Cemitério dos Prazeres przeczytaj mój wpis na blogu pt.: O portugalskiej kulturze funerarnej na przykładzie lizbońskiego Cmentarza Prazeres.
Po Lizbonie proponuję wypad do Coimbry - miasta studentów. Portugalczycy mawiają: Braga reza, o Porto trabalha, Coimbra estuda e Lisboa diverte-se, czyli Braga się modli, Porto pracuje, Coimbra studiuje, a Lizbona się bawi. W Coimbrze mieści się najstarszy portugalski uniwersytet. Z tym portugalskim miastem kojarzy mi się kolor czarny, czyli preto. Studenci Universidade de Coimbra noszą tak zwane trajes. Panowie wkładają czarne garnitury, a panie - marynarki i spódnice w tym samym kolorze. Całość spowija czarna płachta, czyli capa, na której przyszywają uniwersyteckie symbole. Kiedy student ukończy studia z powodzeniem, drze ową pelerynę podczas tzw. rasgada.
O tej porze roku w Portugalii jest już ciepło, ale może włóż do plecaka coś grubszego, bo wybieramy się właśnie na północ do Porto. W Porto nie sposób nie pójść na spacer brzegiem rzeki Douro. Spójrz na dwukondygnacyjny most przed nami. Konstrukcję zaprojektował architekt z grupy Gustave Eiffel na cześć króla Ludwika I. Budowę rozpoczęto w 1881 r., a zakończono 5 lat później. W momencie budowy był to najdłuższy most na świecie w swojej kategorii. Konstrukcja jest w odcieniach szarości, a szary po portugalsku to cinzento.
Faktycznie na północy było jeszcze chłodno, czas jechać na algarwijskie plaże portugalskiego południa. Po drodze jednak zatrzymamy się jeszcze w regionie Alentejo z historyczną stolicą w Evorze. Mijamy plantacje drzew o grubych ciemno brązowych pniach. To słynne dęby korkowe sobreiros, których kora służy do wyrobu korków do wina, ale także butów, torebek, portfeli, a nawet parasoli i mnóstwa innych przedmiotów. Tak zwana cortiça jest surowcem bardzo wytrzymałym i odpornym na zużycie, toteż mimo że ceny artykułów z niej wykonanych nie należą do najniższych, na pewno warto, abyś sprawił sobie chociaż drobiazg, bo bez wątpienia posłuży ci przez długie lata. Ekolodzy mogą spać spokojnie, ponieważ zrywanie kory nie szkodzi drzewom. Kolejna warstwa odrośnie w ciągu kilku lat. Aaaa…. o mało bym zapomniała. Kolor brązowy to po portugalsku castanho.
Pędźmy zatem na południe do nadmorskich miejscowości Taviry i Faro, by na koniec jeszcze odwiedzić portugalskie wyspy Azory i Maderę. Tavira jest krótko mówiąc biała. Białe są domy, kościoły, ogrodzenia. Biel ciągnie się po horyzont. Miasto leży w regionie Algarve, gdzie co roku ściągają tłumy portugalskich i zagranicznych turystów, by opalać się na piaszczystych plażach oraz surfować. Tak, Algarve to raj dla surferów. Doskonałe fale i wiatr uszczęśliwią każdego z nich. W przeszłości Algarve było zamieszkane przez Muzułmanów, o czym świadczy nazwa regionu pochodząca od arabskiego słowa al-Garb, co oznacza ziemia położona na zachód. Muzułmanie bielili budynki mieszkalne, wierząc, że kolor ten zapewni im i ich rodzinom powodzenie oraz dobrobyt. Biały to w języku portugalskim branco. Niedaleko Taviry leży Faro, stąd polecimy na zielone Azory. Senhores Passageiros…. Czas wchodzić na pokład. Pod nami rozpościera się tafla oceanu mieniąca się wszystkimi odcieniami koloru niebieskiego. Azul - portugalski odpowiednik barwy niebieskiej pochodzi od nazwy kamienia lapis-lazuli. Im bliżej archipelagu, tym odcień wody staje się coraz bardziej błękitny. To cecha charakterystyczna dla tej części Oceanu Atlantyckiego. Azory składają się z 9 wysp pochodzenia wulkanicznego. Podobno nazwa archipelagu wywodzi się od nazwy myszołowa, zamieszkującego wyspy, który pierwszym przybyszom skojarzył się z jastrzębiem Açor. Dzięki żyznej, wulkanicznej glebie i umiarkowanemu klimatowi szata roślinna wysp jest wyjątkowo bogata. Większość z rosnących na Azorach roślin sprowadzili jednak osadnicy. Odkrywca Gonçalo Velho zastał w 1427 r. wyspy pokryte zaroślami i niskimi lasami. Występują tam wody geotermalne, gejzery i śródlądowe jeziora, powstałe w kraterach wygasłych wulkanów oraz źródła siarkowe, które doskonale wzbogacają glebę. Stąd też z Azorami kojarzy się przede wszystkim kolor zielony - verde.
Czas na ostatni przystanek - Maderę, którą potocznie określa się wyspą wiecznej wiosny. Przez cały rok średnia temperatura na Maderze wynosi ok. 21 stopni, dlatego też szata roślinna wyspy obfituje w rozmaite gatunki kwiatów. Co roku w kwietniu mieszkańcy Madery organizują Festiwal Kwiatów. Na wyspie czerwone są kwiaty, ludowe stroje, drzwiczki maderskich trójkątnych domów. Czerwony to vermelho.
Czas wracać... Myślę, że dzięki metodzie nauki słówek opartej na skojarzeniach portugalskie nazwy kolorów już nigdy nie wypadną ci z głowy. Pamiętaj, że mnemotechniki możesz stosować to nauki nawet pojęć abstrakcyjnych jak radość czy zadowolenie. Wystarczy tylko znaleźć właściwe skojarzenie. Życzę ci owocnej nauki!
O wpływie kolorów na proces uczenia się języków obcych
W ajurwedzie uważa się, że każdy kolor posiada energię i właściwości, którymi emanuje. Owe właściwości wykorzystuje się do leczenia stanów chorobowych. Twoje ciało i umysł reagują w odpowiedni sposób na konkretne kolory. Same zaś produkują barwy odpowiadające ich częstotliwościom. Mowa tutaj o kolorach aury. Tak jak komórki ludzkiego ciała każda barwa emituje odpowiednią częstotliwość drgań. Dostarczanie organizmowi wszystkich kolorów widma może przyczynić się do poprawy zdrowia i samopoczucia. Odpowiednio ukierunkowana energia poszczególnych kolorów może leczyć migreny, choroby układu pokarmowego, nerwowego, wpływać na poprawę pamięci i koncentrację. Nieodpowiednio dobrane kolory działają wprost przeciwnie, zaburzają pracę umysłu oraz emocje. Zdarza się, że upodobasz sobie szczególnie jakiś kolor. Taka sytuacja może świadczyć o rodzącym się zaburzeniu w organizmie, który sam zaczyna skłaniać się ku danej barwie, aby w naturalny sposób powrócić do równowagi.
Według ajurwedy wpływ kolorów na człowieka związany jest z centrami energetycznymi, czyli czakrami, które znajdują się w jego ciele. Każda czakra posiada wibrację danego koloru i w określony sposób oddziałuje na twoje ciało fizyczne i psychiczne. Podobno wibracje kolorów są tak silne, że możemy je odbierać nawet z zamkniętymi oczami. Dla zachowania dobrego samopoczucia najlepiej otaczaj się jasnymi barwami, które podniosą cię na duchu i spowodują, że spojrzysz na świat bardziej optymistycznie.
Do kolorów pobudzających zmysły i umysł należą: czerwień, pomarańcz i żółć. To właśnie te oraz zieleń najsilniej oddziałują na twój mózg podczas nauki. Kolor żółty odpowiada trzeciej czakrze, czyli splotowi słonecznemu, umiejscowionemu nieco powyżej pępka. Trzecia czakra związana jest z mądrością i mocą. Odpowiada za ambicje i funkcje mentalne. Żółty to kolor ciepły, podnosi poziom serotoniny we krwi, wzmaga kreatywność, a także oczyszcza mózg. W ten sposób poprawia pamięć, sprawia, że myślisz w bardziej logiczny i uporządkowany sposób, a także pobudza intelektualnie. Kolor żółty jest uznawany za kolor poznania, inteligencji i wiedzy. W podobny sposób jak żółty na twój organizm oddziałuje kolor pomarańczowy, związany z położoną poniżej pępka czakrą sakralną, która odpowiada za twoje moce twórcze. Barwa pomarańczowa jest ciepła, pobudza inteligencję, podnosi witalność, działa pobudzająco, dodaje odwagi i optymizmu. Pozytywnie wpływa na komunikację, co w nauce języka obcego jest fundamentalne.
Zieleń natomiast bardzo silnie oddziałuje na twój układ nerwowy. Kolor zielony podnosi koncentrację, sprzyja skupieniu na wykonywanej czynności, uspokaja, minimalizuje stres oraz podnosi wiarę w siebie i sprzyja komunikacji. Każdy kto uczy się języka obcego, wie jak bardzo ważna w tym procesie jest pewność w siebie i wiara w swoje możliwości. Zieleń neutralizuje nadmierne pobudzenie emocjonalne, które z całą pewnością nie pomaga w przyswajaniu nowych informacji. Kolor zielony jest najodpowiedniejszym kolorem do czytania. Czytając, aktywujesz jednocześnie mózg kreatywny, interpretując to, o czym mówi autor, jak i mózg racjonalny, który pozwala skoncentrować ci się na historii. Zieleń to barwa natury, dlatego gdy czytasz lub uczysz się w parku albo w lesie, nauka i lektura przynoszą lepsze rezultaty.
O tym, że kolory bardzo silnie wpływają na nasze ciała i psychikę dobitnie świadczą eksperymenty przeprowadzane przez naukowców. W Anglii dwie grupy dorosłych poproszono o zagranie w klocki Lego. Jedna z grup otrzymała instrukcję napisaną na niebieskim tle, druga zaś, dokładnie to samo polecenie, ale na tle w kolorze czerwonym. Przeczytanie niebieskiej instrukcji spowodowało, że pierwsza grupa uruchomiła przede wszystkim prawą półkulę mózgu, dlatego zbudowała formy odznaczające się kreatywnością i oryginalnością o wymyślnych formach. Druga grupa, której przekazano instrukcję czerwoną, uruchomiła lewą półkulę mózgu, która odpowiada za myślenie logiczne. Toteż ich przedmioty były przede wszystkim funkcjonalne i użyteczne. Konstruowali samochody i budynki. Jak więc zauważasz dodanie koloru do danej informacji zmienia sposób, w jaki ją postrzegamy. Zatem w otoczeniu niebieskim będziesz bardziej kreatywny, twoje pomysły będą bardziej trafne, oryginalne, a co najważniejsze, po prostu będziesz mieć ich więcej. Niebieski to kolor czakry gardła odpowiedzialnej za mowę i ekspresję. Jeśli chcesz skupić uwagę na jakimś zagadnieniu, otocz się kolorami ciepłymi, wspomnianym wyżej żółtym czy pomarańczowym, ale też czerwonym, który dodatkowo niebywale silnie wpłynie na twoją produktywność. W otoczeniu koloru czerwonego będziesz mógł, nie czując zmęczenia, uczyć się długie godziny. Wypróbuj przed egzaminem lub testem.
Od dzisiaj zanim siądziesz do nauki zafunduj sobie najpierw trochę koloru. Otocz się zielenią, żółcią lub błękitem w zależności od tego, jaki efekt chcesz osiągnąć. Nie musi być to od razu wielka ściana pomalowana na dany kolor, wystarczą detale: obrazek, wstążka lub bluzka. Stwórz sobie miejsce do zgłębiania gramatyki czy rozwijania zasobów słownictwa tak kolorowe, jak kolorowa jest sama Lizbona.
W stolicy Portugalii kolory widać nie tylko gołym okiem, ale odzwierciedlają się one też w nazwach. Wystarczy przytoczyć Żółty Dom, czyli Casa Amarela na Cais de José António Pereira, Ulicę Zielonych Okien - Rua das Janelas Verdes czy Niebieski Pałac - Palácio Azul na Praça da Alegria. Miasto, które za czasów Muzułmanów, było skąpane w bieli, nabrało kolorów w XIX w. za sprawą rozwoju przemysłu chemicznego. Pomalowane na żółto budynki użyteczności publicznej, domy mieszkalne czy klasztory zaczęły przypominać dorodne słoneczniki. Kolejny wybuch kolorów towarzyszył ruchowi artystycznemu Art Deco. Komisja ds. Estetyki zakazała jednak malowania budynków na dowolne kolory, narzucając odgórnie barwy ochry. Od tego momentu w historii architektury miasta rozpocznie się okres nazywany przez krytyków “wielką epidemią żółci”, by w XX w. architekt Raul Ceregeiro, odpowiedzialny za odnawianie lizbońskich dzielnic, mógł powiedzieć: “kolor jest istotnym czynnikiem w stymulowaniu obywateli”.
Nauczanie języków obcych z elementami jogi
Jak pewnie większość z Was wie, na początku tego roku postanowiłam zrobić sobie przerwę w nauczaniu. Po 10 latach pracy jako lektor doszłam do wniosku, że czas się zatrzymać. Od pierwszej przeprowadzonej lekcji wiedziałam, że nauczanie będzie to praca, która da mi najwięcej radości i satysfakcji zawodowej, i tak też było bardzo długo. Jednak po latach czegoś zaczęło mi brakować, wkradła się rutyna… Żyjemy w ciągłym biegu. Źle jemy, mało śpimy, ciągle mamy na wszystko za mało czasu. Praca, szkoła, dom, od czasu do czasu jakiś kurs, żeby poczuć, że jednak robimy coś dla siebie. Nasze lekcje odbywają się wieczorami. Zarówno ja, jak i wy, jesteśmy po całym dniu wytężonej pracy, wykładów na uczelni, załatwianiu różnych spraw. Zdarza się, że czujemy się zmęczeni, zniechęceni, zdemotywowani. W pewnym momencie poczułam, że brakuje mi inspiracji, nie jestem już tak kreatywna jak kiedyś, szybciej się męczę. Uznałam, że czas zrobić coś dla siebie.
Mój ostatni wyjazd, śladami Portugalczyków, do Goa zainspirował mnie do rozpoczęcia praktyki jogi kundalini. Mówi się, że joga kundalini to esencja jogi w ogóle. Kurs składa się z kryj, czyli zestawów specjalnych ćwiczeń, medytacji, relaksacji, mudr oraz mantr. Do tego doszły też zainteresowania ajurwedą, czyli systemem medycyny indyjskiej, który od 1979 roku jest uznawany przez Światową Organizację Zdrowia za koncepcję zdrowia i terapii.
Wszyscy znamy popularne rady poliglotów, jak efektywniej uczyć się języków obcych. Należy otoczyć się językiem, stworzyć pozory immersji językowej, mówić do siebie, oglądać obcojęzyczne filmy, słuchać biernie i czynnie nagrań. Jednak gdy umysł jest zmęczony, a naszemu organizmowi brakuje składników odżywczych, pamięć się osłabia, mózg spowalnia, zapamiętujemy mniej, ciągle mieszamy czasy gramatyczne i z trudem przychodzi zbudowanie najprostszej wypowiedzi. Praktyka jogi kundalini łączy w sobie pracę nad ciałem i umysłem, ajurweda zajmuje się zdrowiem fizycznym, psychicznym i duchowym.
Nowe zainteresowania skłoniły mnie do przemyśleń nad wpływem praktyki jogi kundalini na proces uczenia się. Badania naukowe dowodzą, że joga kundalini, medytacje, mudry, kryje rozwijają intelekt, poprawiają koncentrację i pamięć, a także ułatwiają komunikację. W USA i Wielkiej Brytanii lekarze coraz częściej zalecają starszym pacjentom praktyki medytacyjne. Neuronauka udowadnia, że 50-latek może mieć wydolność mózgową na poziomie 25 latka, jeżeli tylko medytuje przez 15 minut dziennie. Niejednemu z was pewnie teraz przyszło na myśl znane wszystkim powiedzenie: w zdrowym ciele zdrowy duch. Dokładnie tak! Dlatego też już wkrótce zapraszam was do słuchania podcastów dotyczących tematyki opanowywania języków obcych, praktykując jogę kundalini i stosując się do zasad ajurwedy. Planuję też opracowanie dla was ebooków z kursami tematycznymi. Oczywiście wciąż dostępne będą kursy online, jednak od teraz, wzbogacone o elementy jogi kundalini. Zapraszam!
Praktyczne wykorzystanie zasobów internetowych na lekcji języka portugalskiego
prowadzonej w trybie e-learningu synchronicznego
Na przykładzie lekcji o gastronomii. Cele lekcji: poznanie kultury Portugalii (gastronomia i historia kraju), rozszerzenie i utrwalenie słownictwa związanego z gotowaniem, powtórzenie zagadnienia gramatycznego - o modo imperativo (tryb rozkazujący).
Na wszystkich kursach języków obcych przychodzi taka chwila, kiedy nauczyciel musi zmierzyć się z tematyką związaną z kulinariami. Uczniowie mają okazję poznać nazwy składników oraz słownictwo związane z gotowaniem, najczęściej na przykładzie jakiegoś przepisu na wybrane danie. Przy okazji mają również możliwość otarcia się o kulturę danego kraju, ponieważ, jak to najczęściej bywa, zaproponowany przez nauczyciela przepis pozwala na przygotowanie posiłku tradycyjnego, charakterystycznego dla kraju, którego języka naucza. Tematyka ta nierzadko wiąże się również z tekstem lub dialogiem obrazującym wizytę w restauracji albo kawiarni.
Podobnie wyglądało to w moim przypadku, kiedy prowadziłam zajęcia na tradycyjnych kursach w korporacjach lub szkołach językowych. W instytucjach tych niestety brakowało urządzeń pozwalających wykorzystać materiały internetowe, toteż kończyło się na standardowej pracy z podręcznikiem, z którego przerabiałam wraz ze słuchaczami nic innego jak: dialog w restauracji, przepis na danie, po czym następowała rozmowa o gustach kulinarnych oraz ulubionych daniach na śniadanie, obiad i kolację lub gry i zabawy z użyciem papieru i ołówka. No cóż, mało oryginalne, ale z pustego i Salomon nie naleje, w szczególności jeśli rzecz dotyczy nauczanego przeze mnie języka portugalskiego, który do zbyt popularnych nie należy, a co za tym idzie podręczniki do nauki tego pięknie brzmiącego języka, mają się nijak do podręczników do francuskiego, nie wspominając już o angielskim. Z pomocą przyszły mi tablica interaktywna, a przede wszystkim e-learning synchroniczny, na którym skupię się w niniejszym artykule.
Nauczanie w systemie kształcenia na odległość praktykuję od 2012 r. Początkowo do prowadzenia lekcji wykorzystywałam komunikator Skype, z czasem zaczęłam łączyć się z uczniami za pomocą narzędzi Google (Hangouts). Aby w pełni korzystać z funkcjonalności Google docs skorzystałam ze szkoleń oferowanych na stronie Google for Education.
W swojej praktyce nauczania na odległość mam okazję uczyć osoby mieszkające w tym samym mieście, ale również takie, z którymi dzielą mnie setki, a nawet tysiące kilometrów. Język portugalski wciąż należy do języków rzadkich, dlatego też nie zajmuje czołowych miejsc na listach języków oferowanych przez szkoły językowe. E-learning jest więc szansą dla osób pochodzących z małych miejscowości lub wsi, gdzie brakuje szkół językowych, a jeśli nawet są, to ich oferta najczęściej ogranicza się do języka angielskiego oraz tak modnego obecnie hiszpańskiego. Próżno jednak marzyć o portugalskim.
Opisany powyżej przypadek dotyczył słuchaczki z malutkiej miejscowości położonej pod Szczecinem, która na dodatek pracowała głównie z domu, oczekując potomka. Dla niej kurs on-line okazał się strzałem w dziesiątkę. Inna słuchaczka, zaręczona z Portugalczykiem, ale mieszkająca w Danii, postanowiła skorzystać z mojej propozycji, ponieważ nie wyobrażała sobie zgłębiania tajników nieznanego języka przy pomocy innego również obcego. Przy czym duński znała słabo, a oferta kursów języka portugalskiego z wykładowym językiem angielskim była mocno ograniczona. E-learning to również szansa dla osób niepełnosprawnych, które mogą rozwijać swoje zainteresowania tylko we własnym domu.
Prowadząc lekcje w e-learningu staram się ograniczyć pracę z podręcznikiem, który w takim systemie nauczania nie powinien wypełniać całej lekcji, a być raczej elementem uzupełniającym. Używane materiały książkowe przesylam uczniowi z wyprzedzeniem w formacie pdf, aby mógł sobie je otworzyć na własnym komputerze, a dodatkowo, aby lepiej go nakierować na dane ćwiczenia i zadania, udostępniam mu ekran z podręcznikiem wyświetlanym po swojej stronie. Najlepiej jednak jeśli każda jednostka lekcyjna opiera się na prezentacji zawierającej wybrane zagadnienia inspirowane materiałami z podręczników, poparte ćwiczeniami z wykorzystaniem materiałów internetowych. Chodzi o to, aby maksymalnie przyciągnąć uwagę ucznia, który nie znajdując się w tym samym pomieszczeniu co nauczyciel, może szybciej tracić koncentrację, rozpraszać się na skutek odgłosów z jego otoczenia, niewłaściwego oświetlenie lub najzwyczajniej gubić się, będąc zmuszonym do przeskakiwania ze strony na stronę lub co gorsza do otwierania coraz to innych podręczników i zeszytów ćwiczeń.
W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z cyfrowymi tubylcami, którzy preferują obrazy, toteż e-learning w pełni wpisuje się w ich gusta. Na lekcji on-line warto wykorzystać obrazy statyczne, czyli zdjęcia, rysunki, ilustracje, ale przede wszystkim dynamiczne: fragmenty filmów, seriali, reportaże, dokumenty, wywiady, itp.
Obraz statyczny jest idealną propozycją na wprowadzenie tematu lekcji. Najlepiej skorzystać z grafiki Google. Należy jednak uważać aby, z uwagi na prawa autorskie, wybrać obraz oznaczony ¨do ponownego wykorzystania¨ [link].
Nauczyciel, udostępniając swój ekran, wyświetla zdjęcie ciastka bola de berlim [link] i prowokuje krótką rozmowę z uczniem. Pyta, jakie to ciastko, czy uczeń zna jego nazwę, czy miał okazję go spróbować, z czego się składa, czy wygląda zachęcająco lub nie albo po prostu prosi ucznia o opisanie zdjęcia. Takie ćwiczenie może być doskonałą okazją do powtórzenia kolorów oraz kształtów przedmiotów.
Na stronie Porto Editora [link] znajdziemy ciekawe materiały dotyczące kultury Portugalii wraz z ćwiczeniami. Dotyczą one różnych tematów i zjawisk. W przypadku zaproponowanej tematyki warto wykorzystać materiał “Olha a bola de berlim!”. Składa się on z dwóch kart, które znajdą zastosowanie zarówno na poziomie mniej jak i bardziej zaawansowanym. Pobraną kartę przesyłam uczniowi, który otwiera ją po swojej stronie i wykonujemy wszystkie ćwiczenia lub ich część w zależności od czasu zajęć, upodobań i zainteresowań ucznia.
Na wyższych poziomach znajomości języka, czyli B1 lub B2, rozszerzam temat o kolejne materiały. Na stronie Comida com afeto [link] znajdziemy artykuł na temat genezy doces conventuais, a także trailer filmu Pedro i Inês zrealizowanego przez António Ferreirę. Historia kochanków łączy się nierozerwalnie z klasztorem Mosteiro de Alcobaça, w którym mniszki wypiekały wspomniane doces conventuais.
W trakcie pracy na lekcji warto sięgać do materiałów współczesnych, z szeroko rozumianej popkultury. Obecnie jesteśmy zalewani przez rozmaite programy, w których występują tak zwani zwykli ludzie. W przypadku tematyki związanej z kulinariami świetną propozycją będzie portugalska wersja programu Chef´s Academy. Odcinki programu z łatwością odnajdziemy na kanale YouTube [link]. Uczeń otrzymuje od lektora link, po czym ogląda materiał dwa razy. W zależności od czasu możemy wykorzystać odcinek w całości lub jego fragment. W ćwiczeniu koncentrujemy się na słownictwie związanym z gotowaniem: nazwach składników, naczyń i przyborów do gotowania oraz czasownikach. Zachęcam, aby opracować listę słów, z których uczeń ma za zadanie wybrać te, które znalazły się w materiale. Innym ćwiczeniem może być wskazanie informacji prawdziwych i fałszywych.
Przepisy kulinarne obfitują w czasowniki w formie trybu rozkazującego, toteż tematyka kulinariów jest doskonałą okazją, aby wprowadzić lub też powtórzyć reguły tworzenia trybu rozkazującego - o modo imperativo. W tym celu sugeruję przerobić materiał ze strony educacao.uol.com.br [link]. Materiał zawiera część teoretyczną oraz praktyczną.
Jak już wspomniałam w czasie lekcji prowadzonych on-line korzystam z narzędzi Google. Aby uczeń mógł sprawdzić w praktyce, czego zdążył się nauczyć, proponuję ciekawe ćwiczenie angażujące zarówno nauczyciela jak i ucznia. W pliku Google docs uczeń ma za zadanie wymyślić przepis na wybrane danie. Jednak, aby uczynić ćwiczenie bardziej kreatywnym i mniej przewidywalnym proponuję, żeby uczeń pisał przepis na przemian z nauczycielem. Jedno zdanie uczeń, kolejne nauczyciel i tak na zmianę. Na koniec wspólnie omawiamy pracę.
Jako podsumowujące ćwiczenie proponuję pracę z piosenką. W tym przypadku może to być utwór Marisy Monte Não é Proibido [link]. Tekst, obfitujący w słownictwo związane ze słodyczami, znajdziemy na stronie [link]. W celu wyjaśnienia nieznanych wyrazów pomocniczo możemy posłużyć się obrazkami deserów i tu z pomocą przyjdzie nam ponownie grafika Google lub znaleźć ich definicje w internetowym słowniku Priberam [link].
Powyższe materiały internetowe doskonale nadają się do wykorzystania w trakcie nauczania języka portugalskiego w e-learningu synchronicznym, ale również na zajęciach z zastosowaniem tablicy interaktywnej. Można wykorzystać je oddzielnie lub jako uzupełnienie i urozmaicenie tematyki związanej z gastronomią podczas przerabiania podręcznika. Jako że język portugalski powoli staje się coraz bardziej popularny i coraz częściej uczniowie decydują się na jego naukę po języku angielskim, oczekując od lektora zajęć ciekawych, obfitujących w autentyczne materiały, zasoby internetowe są w pracy nauczyciela języka portugalskiego nie do przecenienia, zważywszy na to, że podręczniki do nauczania portugalskiego obecne na polskim rynku są schematyczne i mało różnorodne pod względem prezentowanych treści.
O portugalskiej kulturze funerarnej na przykładzie lizbońskiego Cmentarza Prazeres
Cemitério da minha terra,
Paredes a branquejar;
Que bom será lá dormir
Um bom sonho sem sonhar!...
Paula André w Modos de pensar e construir os cemitérios públicos oitocentistas em Lisboa: o caso do Cemitério dos Prazeres pisze, że portugalski cmentarz stanowi miasto w mieście. Cmentarz Prazeres, wzorowany na paryskim cmentarzu Père-Lachaise, powstał w 1833 r. po epidemii cholery. Przestrzeń zaplanowano w sposob regularny i symetryczny, a placyki i uliczki nawiązują do układu urbanistycznego portugalskich miast.
Na początku XIX w. przeważają groby indywidualne, które z czasem przybierają jednak coraz bardziej okazałe formy, przekształcając się w monumentalne grobowce rodzinne (pt. jazigos) będące symbolicznymi domami o wysokich walorach artystycznych. Przez oszklone drzwiczki czasami można zajrzeć do środka, a wtedy naszym oczom ukażą się stojące na półkach trumny i urny, rozsypane kwiaty, a czasami dojrzymy nawet przedmioty codziennego użytku. Na pomnikach przewijają się znane nazwiska pisarzy, poetów, pieśniarzy fado. Nie znajdziemy tu jednak grobu Amalii Rodrigues czy Fernando Pessoy. Ich zwłoki ostatecznie spoczęły w Panteão Nacional oraz Mosteiro dos Jerónimos. Ze względu na szczególne walory historyczne i kulturalne portugalskich cmentarzy rozwija się w tym kraju, tzw. Turismo Negro lub Turismo Cemiterial. W Lizbonie powstalo nawet Stowarzyszenie Przyjaciół Cmentarzy Lizbonskich (pt. Associação dos Amigos dos Cemitérios de Lisboa). Wizyty z przewodnikiem odbywają się zarówno w dzień jak i w nocy. Cmentarz Prazeres, czyli tlumacząc na język polski, Przyjemności leży na trasie słynnego zółtego tramwaju numer 28, poza centrum miasta z dala od zgiełku i głównych atrakcji turystycznych miasta.
Poszczególne groby i grobowce różnią się między sobą zdobieniami, elementami architektonicznymi, charakterem rzeźb i ich rozmiarami. Portugalska sztuka cmentarna jest odzwierciedleniem związków społecznych i ekonomicznych panujących w Portugalii za życia spoczywających tam ludzi. Po śmierci monument funerarny miał być formą wyrażajacą estymę, jaką zmarły cieszył się za życia. Stąd rożnorodność i bogactwo rzeźb sprawiających, że cmentarz stał się prawdziwym muzeum na wolnym powietrzu.
Agnaldo Feitoza "Ksiądz Jerzy Wostal. Życie i misja" (fragment tłumaczenia z języka portugalskiego)
Brazylia jako kraj katolicki
Brazylia uważana jest za kraj katolicki. Większa część populacji uznaje się za katolików. Jednakże zauważa się tutaj duże sprzeczności. Można odnieść wrażenie, iż duża część Brazylijczyków nie jest zbyt wierząca, a jeśli nawet jest, ich wiara jest dość specyficzna. Na ogół uczęszczali jako dzieci na katechezę, przyjęli Pierwszą Komunię, zostali bierzmowani, przywiązują dużą wagę do ślubu kościelnego.
W rzeczywistości jednak jest to naród, który teoretycznie przyjmuje istnienie Boga, ale żyje jakby Bóg nie istniał. Większość Brazylijczyków mówi: „Jestem katolikiem, ale nie praktykuję”. Co za wstyd! Nie chodzą do kościoła. Nie uczestniczą we mszy świętej. Nie przyjmują sakramentów. Są katolikami z przypadku.
Inni zaś twierdzą, że są katolikami, ale traktują Boga jak lekarstwo na zło. Jeśli zdarza się choroba, brakuje pieniędzy, trzeba odbyć podróż, modlą się, aby Bóg im dopomógł.
Są też katolicy, którzy zrobili z religii obowiązek towarzyski. Mawiają: "Córka znajomego wychodzi za mąż, nie mogę nie przyjść. Zmarła matka przyjaciela, muszę iść na pogrzeb".
Są również tacy, którzy mylą religię z przesądami. Idą na niedzielną mszę. Czasami spowiadają się i przyjmują Ciało Chrystusa, ale chodzą też do ośrodków spirytystycznych, odwiedzają znachorów, czytają horoskopy, noszą amulety, aby uniknąć nieszczęścia. Uważają, że wszystkie religie są równe.
Można też spotkać katolików, którzy nie znajdują czasu na praktykowanie wiary, ale chodzą na basen, grają w piłkę, cały dzień oglądają telewizję, są w stanie wydać całe oszczędności na strój karnawałowy lub udział w jakimś show. Kiedy jednak trzeba wspomóc biednych lub Kościół odpowiadają, że na to ich nie stać.
Jednak największym problemem jest to, że większość Brazylijczyków nie zna swojej wiary, bo gdyby znali, mówiliby z radością: „Jestem katolikiem, dzięki Bogu!”, a sekty dawno przestałyby istnieć.
Pares de opostos em "Os Maias" de Eça de Queirós
Claridade – Escuridão
Américo Guerreiro de Sousa em Microestruturas em Eça de Queirós.Jogos de luz e de sombra n` “Os Maias” descreve pormenores significativos – as chamadas microestruturas na obra de Eça de Queirós. Entre essas microestruturas avulta por um lado a luz e por outro a sombra. Este par de opostos parece ter um simbolismo evidente: a luz teria uma conotação univocamente positiva, enquanto o sombrio e o tenebroso seria um elemento fortemente negativo. Como vamos ver, esta oposição não se presentará, no entanto, tão simples no romance, já que o claro ganhará um valor negativo revelando-se uma mera aparência, e o escuro, aparentemente negativo, será valorizado como a verdade escondida, negligenciada, não atraente, e portanto mais sólida do que o jogo feérico das luzes.
Em Os Maias, Eça de Queirós joga de modo sugestivo com elementos simples de tons claros e escuros. Esse jogo é bem visível logo nas primeiras páginas do romance
– na descrição da mansão dos Maias, o Ramalhete. Muitos estudiosos analisavam a simbologia dela. Em 1983, Alberto Lacerda publicou na revista Colóquio – Letras um artigo em que identifica o Ramalhete com o país inteiro. Lacerda escreve “O Ramalhete é Portugal”37. Essa opinião está em consonância com a interpretação de que o principal tema da obra é Portugal em tempos de decadência38.
Esta visão é invariavelmente sombria. Assim como a realidade portuguesa é difícil de reformar, assim o casarão conserva o seu aspecto decadente apesar de todos os esforços humanos. Eça de Queirós escreve: “o Ramalhete, sombrio casarão de paredes severas (…) tinha o aspecto tristonho de residência eclesiástica (…). Longos anos o Ramalhete permanecera desabitado, com teias de aranha pelas grades de postigos térreos, e cobrindo-se de tons de ruína”39. O Ramalhete conserva sempre apesar das obras “a fachada tristonha”40. É um espaço em que simbolicamente se acumula o passado sob forma de objectos inúteis: “Este inútil pardieiro (…) só veio a servir, nos fins de 1870, para lá se arrecadarem as mobilías e as louças provenientes do palacete da família em Benfica”41. A casa está cheia de vários objectos que não servem a ninguém fazendo o seu interior ainda mais triste e sombrio.
As trevas são o oposto da luz do dia. No sombrio Ramalhete os heróis perdem-se na escuridão e não vêem a direcção e os objectivos da sua actividade. Daí, as trevas são a metonímia da morte e do caos. Assim como sugere Américo Guerreiro de Sousa, o homem que está na escuridão, não consegue diferenciar formas e personagens que o rodeiam42; “sendo assim, pode-se atribuir (…) à fachada sombria do Ramalhete, um carácter simbólico, ou pelo menos premonitório, uma advertência antecipada da tragédia que irá ensombrar essa casa”43.
Eça de Queirós volta a falar da “fachada severa do Ramalhete”44 no último capítulo do romance em que os passos de Carlos soam “como num claustro abandonado”45. Todo o casarão se transforma numa espécie de convento: “nos quadros devotos de um tom mais negro, destacava aqui e além, sob a luz escassa, um ombro descarnado de um eremita, a mancha lívida de uma caveira”46. Tudo está sob o signo de memento mori: “no salão nobre os móveis de brocado, cor de musgo, estavam embrulhados em lençóis de algodão, com amortalhados, exalando um cheiro de múmia”47. A mansão está, portanto, no vazio tumular depois dos episódios trágicos do incesto e morte de Afonso da Maia48.
Na descrição do Ramalhete abundam expressões tais como: “a ruína”49, “veludo cor de musgo”50, “tons cinzentos”51, “ramagens verde – garrafa”52. Esta caracterização contrasta com os momentos em que o Ramalhete se transforma, de forma passageira, num “conchego quente e um pouco sombrio dos estofes escarlates e pretos”53. No entanto, o aspecto ascético predomina, marcado pela presença de “um Cristo na cruz, destacando a sua nudez de atleta sobre um céu de poente revolto e rubro”54 ou até elementos de mobiliário, como uma “maciça mesa de pau – preto”55. Já a fachada do prédio, antes de se penetrar no seu interior, dá esta sensação de severidade, parecendo-se com “o vulgo negro de um couraçado inglês”56. Todas estas expressões destacam a escuridão que envolve a sede dos Maias e toda a família. São também um presságio do destino trágico dos habitantes.
Mas na descrição do Ramalhete há também referências ao tom claro: “brancura imaculada do mármore”57, “bordado a ouro”58, “uma pele de urso branco”59, “tom claro de estátua de parque”60, “as variedades infinitas de cor e luz”61. Nota-se bem que o contraste dos tons claros e escuros predomina em Os Maias. O romance é uma tragédia em que não faltam, contudo, cenas de comédia. Assim, o tom geral da obra, a sua polaridade tragicómica de tristeza e riso, dor e beleza, é bem patente no tratamento da luz e da sombra na descrição do Ramalhete62.
Todavia, as luzes e as sombras não são projectadas só na descrição dos objectos e das paisagens, mas também nas personagens. Neste caso, os tons claros e escuros determinam os caracteres e comportamentos dos protagonistas.
No romance, podemos distinguir dois tipos de personagens secundárias do ponto de vista do contraste da luz e da sombra. Entre os protagonistas que se situam do lado sombrio podemos destacar Eusébio Silveira, ou seja, Eusebiozinho, e Manuel Monforte – o pai de Maria Monforte. Os dois parecem ser duas sombras movendo-se na escuridão.
O primeiro está sempre escondido ou surge de um canto: “a sua alegria era estar a um canto”63. Também um pouco mais tarde, na ocasião do encontro com o marquês, o protagonista é caracterizado como “cosido ao muro”64.
Na primeira parte do livro, Eusebiozinho é apresentado como uma criança mortiça e encolhida: “o menino, molengão e tristonho, não se descolava das saias da titi: teve ela de o pôr em pé, ampará-lo, para que o tenro prodígio não aluísse sobre as perninhas flácidas; e a mamã prometeu-lhe que, se dissesse os versinhos, dormia essa noite com ela”65. Mais tarde revelar-se-á como um adulto sem vontade, lasso de carácter, fúnebre, continuamente vestido de luto, vindo sempre dos cantos e dos fundos, das sombras66. No quinto capítulo, o autor descreve a personagem com um acento humorístico: “o Eusebiozinho, esse, batendo o queixo, tão amoroso e soturnamente como se caminhasse para a sua própria sepultura, lá se dirigiu ao lupanar onde tinha uma paixão”67. Mais tarde, o aspecto cómico desaparece, e Eusebiozinho transforma-se numa personagem univocamente soturna:
Do fundo da sala, destacando em preto, o Silveirinha, o Eusebiozinho de Santa Olávia, estendia também o pescoço, afogando numa gravata de viúvo, de merino negro e sem colarinho, sempre macambúzio, mais molengo que outrora, com as mãos enterradas nos bolsos – tão fúnebre que tudo nele parecia completamente de luto pesado, até o preto do cabelo chato, até o preto das lunetas de fumo68.
A segunda personagem escondida na sombra é o papá Monforte que vive no rasto e na sombra da sua bela filha Maria Monfore: “o papá nunca lhe dava o braço: seguia atrás, entalado numa grande gravata branca de mordomo, parecendo mais tisnado e mais embarcadiço na claridade loura que saía da filha”69. Também durante os serões na casa de Pedro e de Maria “lá se via sempre, taciturno e encolhido o papá Monforte, de alta gravata branca, com as mãos atrás das costas, rondando pelos cantos, refugiado pelos vãos das janelas”70.
O velho Monforte parece ser um flâneur finissecular, no sentido de um mero observador, nunca empenhado na situação. Não participa activamente nos saraus organizados pela sua filha, mas observa somente os convidados – a gente de outra época, com quem já não é capaz de estabelecer uma verdadeira comunicação. A personagem do papá Monforte destaca as diferenças entre as gerações.
De entre os protagonistas principais, são Carlos e Ega que desaparecem na escuridão da fumaça dos cigarros e charutos que costumam fumar incessantemente. Um dos significados simbólicos do fumo pode ser o de causar o estado de desorientação no ser humano. O fumo impossibilita diferenciar as direcções. O homem que fica na fumarada, começa a errar não conseguindo achar o seu caminho71. Assim, erram os protagonistas do romance. Estão à procura de algo, mas até não sabem o que isso é e o que querem na vida.
O escuro, o preto, o tisnado é usado para realçar os tons claros. O autor manifesta um pendor especial para o louro, o branco, o ebúrneo, o ouro, que se refere especialmente ao elemento feminino e às suas seduções72:
[Maria Monforte] estava de seda cor de trigo, com duas rosas amarelas e uma espiga nas tranças, opalas sobre o colo e nos braços; e estes tons de seara madura batida de sol, fundindo-se com o ouro dos cabelos, iluminando-lhe a carnação ebúrnea, banhando as suas formas de estátua, davam-lhe o esplendor de uma Ceres73.
A comparação da personagem com a deusa Ceres implica a simbologia do trigo, do pão e da fecundidade, mas também da morte e do inferno. Assim, a Monforte é relacionada com o elemento da terra. Maria é apresentada como uma mulher extremamente bela que irradia a sua feminidade. Mas ao mesmo tempo significa a perdição de Pedro.
A par dos protagonistas de sombra, outras personagens, como diz Américo Guerreiro de Sousa, surgem “radiantes e nimbadas de luz, mostrando-se claramente em todo o esplendor da sua beleza e ocupando sempre o centro das atenções e dos espaços Maria Monforte e Maria Eduarda”74, entre as quais existe um paralelismo – uma semelhança física e a de apresentação.
O autor usa uma linguagem idêntica para descrever a beleza das duas mulheres. Tanto Maria Monforte, como Maria Eduarda têm a tez clara. Maria Monforte caracteriza-se pela “carnação de mármore”75 que a friagem lhe faz ainda mais pálida. Maria Eduarda tem, analogicamente, a “carnação ebúrnea”76. Ambas irradiam a claridade de ouro do seu cabelo realçado ainda por uma cor contrastante que é o negro: “Sob as rosinhas que ornavam o seu [de Maria Monforte] chapéu preto, os cabelos louros, de um ouro fulvo, ondeavam de leve sobre a testa”77. A cara da “negreira”, chamada assim devido à profissão vergonhosa do seu pai, é contrastada com o tisnado rosto do seu velho progenitor, traficante de escravos78.
O contraste igual, do branco e do negro, aparece também na descrição de Maria Eduarda, quando Carlos a vê pela primeira vez. Nessa cena “um esplêndido preto”79 acorre a abrir a porta do seu coupé. Maria Eduarda é “loura, com um meio véu muito apertado e muito escuro que realçava o esplendor da sua carnação ebúrnea”80. O contraste entre a pele branca e os olhos escuros de Maria Eduarda atrai a atenção de Carlos, que “não pôde detalhar-lhe as feições; apenas de entre o esplendor ebúrneo de carnação, sentiu o negro profundo de dois olhos que se fixaram nos seus”81. O contraste igual aparece também quando Maria Eduarda parte para Paris. Nesta cena a personagem aparece “grande, muda, toda negra na claridade”82.
A dicotomia do branco e do negro realça no romance a dupla natureza da mulher. O branco é uma cor da perfeição, da pureza e da virtude. O negro é o seu oposto. O branco refere-se à luz do dia, à claridade, à ordem e à actividade humana. O negro, porém, é a noite, o período das trevas, do caos e da morte83. Por isso, frequentemente as personagens femininas em Os Maias escondem os seus rostos atrás dos véus e leques escuros ou no interior dos americanos, caleches ou coupés como que quisessem esconder a sua verdadeira natureza.
Por um lado, ambas Marias são, portanto, apresentadas como personagens claras, perfeitas e cheias de virtudes, o que é realçado ainda mais pela comparação de uma e da outra com a deusa Juno84. No entanto, esta claridade é uma mera aparência. As mulheres revelam-se indiferentes no domínio de assuntos espirituais, vazias, nefastas para os protagonistas masculinos que as abordam, ou até moralmente abomináveis. Assim, antes o negro deveria apresentar tanto Maria Monforte como Maria Eduarda como duas personagens femininas impuras, telúricas, que se tornam a razão do desastre de Pedro e Carlos da Maia85. Assim, as aparências que iludem, levam à tragédia. Ambas Marias não são mulheres vivas, mas mulheres-bonecas. A comparação com o brinquedo de Rosa realça simbolicamente este aspecto. As duas parecem ser esta Cricri beijada, bem vestida, mas sempre dura e fria.
Outra cor que serve para destacar o tom claro da personagem de Maria Monforte é o azul. A Monforte, quando aparece pela primeira vez a Pedro, está “numa caleche azul”86. Não é por acaso que Alencar, em troca de uma garrafa de champanhe, conta a Pedro tudo o que sabe sobre “aquela gente do caleche azul”87. O azul é também a cor que a Monforte escolhe para o seu ambiente doméstico: “a senhora, essa, vivia num ninho de sedas todo azul – ferrete”88. Na Itália Maria Monforte vive “sob o azul”89 para se instalar depois em Paris “no ninho (…) todo de veludo azul abrindo sobre os Campos Elísios”90. É azul também o boudoir da casa de Arrois em que Maria Monforte recebe os seus admiradores. A cor preferida aparece também no próprio aspecto físico da mulher. No Teatro de São Carlos, “os (…) olhos azuis”91 de Maria Monforte fixam-se em Pedro. Segundo algumas crenças os olhos azuis identificam o mal e más intenções92. Esses olhos azuis da Monforte simbolizam os futuros acontecimentos de consequências trágicas – a sua fuga com o italiano Tancredo.
O azul é a cor do céu e da água. Tanto o céu como a superfície da água são espaços imensos, longínquos e inatingíveis que causam a sensação da tristeza. O azul do céu e da água refere-se ao início mítico do mundo – ao Oceano Cósmico ficando além do tempo em que não existiam ainda princípios taxonómicos. O azul, portanto, pode ser ligado à vida depois da morte93. Segundo Jean Chevalier e Alain Gheerbrant o azul é a mais imaterial e fria de todas as cores. Conota o vazio e a transparência. O azul é também a cor de tudo o que fica perto de nós, mas é inaccessível. Ainda por cima simboliza os sonhos94. Maria Monforte encarna todos os elementos desta cor. É uma sonhadora delicada e bela, mas ao mesmo tempo vazia e fria. Sob a influência de Tancredo deixa o seu marido e filho. Não consegue viver num sítio, criar uma relação estável com um homem. A sua vida parece ser uma viagem incessante em procura do pássaro azul que nunca apanhará. Assim, a comparação com o elemento da terra, que apareceu devido à associação da Monforte com a deusa Juno e com as conotações propícias da fertilidade, revela-se uma aparência que ilude perigosamente o personagem masculino. Na verdade, o elemento que predomina é o ar e a sua conotação de instabilidade, disposição que se realiza, finalmente, no momento da fuga e do abandono da vida matrimonial.
Apesar de ambas se apresentarem no início como louras, a cor do cabelo de Maria Eduarda escurece gradualmente até ao momento da anagnorisis, em que vem a saber que Carlos é o seu irmão. Américo Guerreiro de Sousa escreve: “É evidente que a cor do cabelo de Maria Eduarda não é só um pormenor de descrição física ou um factor contrastante com outras personagens ou coisas circunvizinhas; é igualmente um elemento diegético que vai acompanhando o desfibrar da história”95. No momento da anagnorisis, o cabelo de Maria Eduarda revela-se de cor de castanha: “Sob o chapéu, numa forma de trança enrolada, aparecia o tom do seu cabelo castanho”96.
A luz e a sombra, os tons claros e os tons escuros são umas das microestruturas mais significativas no romance de Eça de Queirós. Servem para ilustrar os caracteres das personagens e as coisas que as rodeiam. No caso de Os Maias, temos de concordar com a opinião do ensaísta já citado: a luz e a sombra, os seus contrastes e as suas nuances, “o azul e o negro dos olhos, o loiro dos cabelos e a brancura de pele das mulheres sedutoras se entretecem e relacionam na complexa trama do romance e talvez contribuam para esclarecer a grande questão de Os Maias, que é o problema da sua unidade”97. O seu valor simbólico serve para sublinhar o principal conteúdo que o escritor tenta transmitir e mostrar ao leitor: a necessidade de distinguir entre a verdade e as aparências. A verdade revela-se como sombria, tanto em relação ao estado geral do país e da nação, simbolizado na velha mansão do Ramalhete, como em relação às figuras individuais que compõem o quadro social em que se movem os protagonistas principais. O jogo das luzes, tão atraente, induz os protagonistas em erro e causa o desastre.
Motyw domu we współczesnej twórczości pisarek portugalskich
Dom to mieszkanie człowieka, miejsce narodzin i śmierci. Wyznacza on podstawowe egzystencjalne doświadczenie w porządkowaniu świata. Jest uniwersalnym modelem budowania jego obrazu. Dom stanowi zawsze jego centrum, punkt, od którego odmierza się wszystkie inne relacje, tym bardziej, więc może dostarczać wzoru do opisu całego wszechświata. Przestrzeń domowa odgraniczona od otaczającego świata jest podobnie jak świątynia, pozbawiona ruchu niszczącego działania czasu. Dom stanowi, więc obszar sacrum i ma jego właściwości. Jest zamkniętą, statyczną przestrzenią wewnętrzną nie podlegającą czasowości, biologii i zmianie, symbolem spokoju, braku wszelkiej dynamiki, upływającego czasu. Sens domu widoczny jest w ciągłym przeciwstawianiu się otaczającemu go chaosowi wciąż zagrażającej mu destrukcji[1].
W portugalskiej twórczości kobiecej dom jawi się jako centrum świata. Jest on świątynią, miejscem objawień i rytuałów. Mimo tego, że reprezentuje on przestrzeń zamkniętą nie jest dla kobiety więzieniem, w żaden sposób jej też nie ogranicza. Domostwo w pełni wyraża osobowość kobiety, jest formą jej ekspresji. Ta zaś próbuje zbudować przestrzeń rajską, w której dom jest centrum umożliwiającym waloryzację innych części świata. Jej mieszkanie jest zawsze uświęcone, jest ono bowiem obrazem uniwersum, a ten – stworzeniem Boga[2].
Tematykę domu i jego różnych znaczeń podejmuje w swojej twórczości Maria Gabriel Llansol. Pisarka ta zadebiutowała tomem Pregos na Relva (Gwoździe na trawie). W kilka lat później wydała powieści, w których wyraźnie skłania się ku alegorii i przenoszeniu się zwykłych wydarzeń na teren metafizyczny[3].
Utwory Llansol należą do prozy postmodernistycznej, która jawi się jako tekstualizacja przestrzeni. Dom w twórczości pisarki staje się pewnego rodzaju „zbiornikiem”, który mieści w sobie uprzedmiotowioną kulturę, czyli religię i tradycję. Znajdują się w nim porcelanowe figurki aniołów, „przedmiot zwany Salome”, oraz statuetki odpowiadające „zwierzętom odziedziczonym”, czyli barankom ze Starego i Nowego Testamentu. Pozycję centralną domu zajmuje zaś scena nauki czytania. Przedstawienie św. Anny uczącej Maryję jest ciągłym i nieprzerwanym zaproszeniem do odczytywania. Toteż ożywione przedmioty zbliżają się, by odczytać treść księgi trzymanej przez św. Annę na kolanach. Tak więc oprócz symbolicznego domu pojawia się w utworze również symbolika apokaliptycznej księgi zawierającej wszystko to, co dopiero się stanie.
U Marii Gabrieli Llansol specjalnym miejscem w przestrzeni jest dom stworzony przez kobietę i rozświetlony przez płomień. Według Gaston Bachelarda oświetlony dom wśród bezludzia konotuje wszystkie wrażenia i wartości związane z funkcją chronienia. Stąd też dom staje się przeciw-światem albo raczej światem przeciw-ataków[4]. W Livro das Comunidades (Księga wspólnot) takim miejscem jest dom Anny de Peñalosa, w Contos do Mal Errante (Opowieści wędrownego zła) – siedziba Isabôl, zaś w Na Casa de Julho e Agosto (W domu lipca i sierpnia) nawet sam płomień świecy wskazuje drogę do bezpiecznego schronienia przygotowanego dla prześladowanych przez Inkwizycję[5]. Te kobiece domostwa są oazami spokoju, miejscami rytualnego odnowienia świata poprzez zwykłe, codzienne czynności i zaspokajanie podstawowych potrzeb. Mimo tego ich mieszkanki decydują się je czasami porzucić, by interweniować w świecie męskim.
W podobny sposób jak Llansol dom pojmuje inna portugalska pisarka, Wanda Ramos. W powieści Litoral. Ara Solis (Wybrzeże. Ołtarz Słońca) pojawia się dom Miguela Cê. Budynek położony jest na krańcu ziemi – galicyjskim przylądku Finisterra. Główną bohaterką utworu jest zaś kuzynka i spadkobierczyni Miguela, która przybywa z Lizbony, by rozwikłać zagadkę jego śmierci. Jednakże jej misją nie będzie kryminalne śledztwo, ale odnowienie starego domostwa. Aby tego dokonać kobieta oddaje się lekturze pozostawionych przez Miguela znaków, oddaje się „empatii z nieobecnym, umarłym Miguelem, który pozostawił tylko znaki i wskazówki zagubione wśród materialności papierów i przedmiotów”[6]. Powtórzenie wykonywanych kiedyś przez niego gestów i czynności pozwoli być może bohaterce na wypełnienie jej misji.
Kobieta znajduje się w świecie archetypów i rytuałów uobecnionych poprzez powieszone na ścianach domu maski przywiezione przez Miguela z odległych krajów. Przywołują one na myśl społeczeństwa archaiczne i kultury tradycyjne, w których domostwo ma zawsze aspekt sakralny, ponieważ stanowi odzwierciedlenie świata. U ludów pierwotnych w formie budowy domu podkreśla się symbolizm kosmiczny, zatem stanowi on imago mundi. Stąd mieszkanie reprezentuje uniwersum, które człowiek buduje sobie w ten sposób, że naśladuje dzieło stworzenia dokonane przez bogów – kosmogonię. Każdy akt wznoszenia nowego domostwa jest równoznaczny z początkiem. Każdy zaś początek powtarza chwilę Prapoczątku, chwilę, w której uniwersum po raz pierwszy ujrzało światło dzienne[7].
Rytualnym działaniom bohaterki utworu Wandy Ramos sprzyja również położenie domostwa. Znajduje się ono bowiem u zbiegu kosmicznych rozgraniczeń ziemi i morza, niedaleko wielkiej latarni wyznaczającej symboliczną oś świata i starożytnego ołtarza Słońca – Ara Solis. Dom stanowi więc w istocie centrum – axis mundi, punkt środkowy i stały, biegun, wokół którego wszystko się obraca[8].
Ogród, który otacza dom, jawi się jako raj. Bohaterka książki odkrywa tutaj różnorodne gatunki roślin. Tu znajduje też trujący kwiat, którym posłużył się Miguel jako narzędziem dobrowolnie przyjętej śmierci.
Bohaterka utworu w czasie pobytu w tym niezwykłym domu przeżywa rodzaj inicjacji. Przebywając w przestrzeni zamkniętej domostwa zostaje niejako wyłączona ze społeczeństwa i poddana rytualnej śmierci inicjacyjnej, która powtarza wzorcowy powrót w stan chaosu umożliwiający powtórzenie kosmogonii i przygotowanie do nowych narodzin[9]. Dzięki temu kobieta uzyskuje pełnię swojego istnienia. Odkrywa ponadto, że ów dom jest celem, do którego miało doprowadzić ją życie.
Dom Miguela Cê to środek świata, który jest jednocześnie początkiem, bowiem główna bohaterka rozpoczyna w nim nowy etap swojego życia, jak i z uwagi na graniczność sfer – przejścia Miguela do innego świata – końcem[10].
W latach 80. zadebiutowała w Portugalii kolejna świetna pisarka Hélia Correia. Jest ona autorką powieści i obszernych nowel, w których często przedstawia dziwne domy. Wystarczy przytoczyć tu takie tytuły jak: Villa celeste (Willa niebiańska) czy A Casa Eterna (Wieczny dom).
W Villa celeste pisarka przedstawia dom o niezwykłych właściwościach, w którym ludzie odnajdują harmonię duchową i fizyczną. Miejsce to służy zbiorowości. Każda osoba wykluczona z jakiegoś powodu ze wspólnoty ludzi może znaleźć tu dla siebie schronienie. Wejść do niego nie mogą tylko ludzie źli.
Autorka ukazuje również w utworze elementy ludowej tradycji związanej ze sferą domu. Główna bohaterka, Teresinha, pali rozmaryn. Wieczna zieleń tej rośliny i intensywny zapach wiążą ją ze sferą sacrum jako obszarem, w którym uchylona zostaje bezwzględność destrukcyjnego czasu[11]. Popioły rozmarynu maja chronić domostwo od złych duchów. Ponadto obchodzi dom wokół i odstrasza złe moce spojrzeniem. Czynności te mają rytualnie zabezpieczyć przestrzeń domową, a ponadto stanowią jeden z gestów konsekrujących dom. Poza tym Teresinha ma moc uzdrawiania ludzi. Czynności o charakterze magicznym, leczniczym wyjaśnia symbolika domu – środka. Znalezienie się w centrum świata sprowadzonego w utworze do wymiaru lokalnego jest niezbędnym warunkiem, by móc przekroczyć granicę między światem żywych i sferą sacrum, a tym samym znaleźć się w obszarze rytualnej śmierci, czyli w zaświatach skąd pochodzi wiedza o zdarzeniach minionych i przyszłych, a także moc zwalczania chorób[12].
Motyw domostwa w postaci labiryntu inicjacyjnego występuje w powieści Hélii Correia Soma. Pełniej jednak rozwija ten temat Lídia Jorge w utworze A Ultima Dona (Ostatnia pani). Głównym bohaterem książki jest starzejący się inżynier. Chce on spędzić kilka dni z kochanką. Razem wyjeżdżają więc do tajemniczego pensjonatu, w którym inżynier doświadczy inicjacji odkrywając tajemnicę nieuchronności śmierci. Wymaga to przebywania w specjalnym miejscu, gdyż inicjacyjne doświadczenie nie może się rozegrać „byle gdzie”: „Takie doświadczenie nie może się wydarzyć na ulicy, w barze, w kącie kawiarnianego ogródka. Musi się odbyć w takim miejscu jak to, zamkniętym, niezwykłym…”[13].
Sophia de Melo Breyner Andersen jest jedną z najwybitniejszych poetek portugalskich XX w. W swojej twórczości łączy mistrzostwo formy z powagą tematyki. Często też posługuje się symboliką. Jednak oprócz poezji Andersen uprawia także prozę. Jest autorką zbiorku Histórias da Terra e do Mar, w którym zamieściła m. in. opowiadanie A Casa do Mar (Morski dom) w formie opisu dziwnego domu. Jest on wyizolowany, stoi z dala od ludzi. Mimo tego tworzy centrum świata, wobec którego jest zorganizowana przestrzeń. Wewnątrz budynku mieści się labirynt, a w nim obecne są żywioły ziemi. W domu tym zawiera się wieczność – całość czasu, a każdy dzień jest jej odpowiednikiem. Jest tam też kuchnia, która symbolizuje przemiany materialne i pokój z lustrem. W praktykach szamańskich zwierciadło stawało się znakiem zaświatów. Szaman (kapłan) mógł posługując się nim osiągnąć odpowiedni stopień koncentracji niezbędnej, by oderwać się od profanicznej codzienności i wyruszyć w zaświatową podróż po wiedzę czy moce uzdrawiające.
Tak też od sfery profanum odrywa się główna bohaterka, która tańcząc przed lustrem wprawia w ruch cały świat. Motyw owego tańca w sferze domu ma związek ze średniowiecznym imago mundi. Wówczas bowiem świat przedstawiano jako Koło Fortuny z zaznaczoną piastą. Obręcz symbolizowała zmienność i przypadkowość świata, zaś piasta jego pierwiastek stałości i wieczności[14]. W utworze odpowiednikiem koła jest taniec bohaterki, a piasty – domostwo.
Podobna wizja, w której dom jest modelem świata, występuje w opowiadaniu Silêncio (Cisza). W obydwu utworach dom jest centrum wszechświata.
W Silêncio główna bohaterka, Joanna, wykonując w domu codzienne czynności, pełni rolę Boga. Układając w nim rozmaite przedmioty określa ład całego wszechświata, wyrażając magiczną formułę, która nim rządzi, ponieważ jak pisze Mirce Eliade w Sacrum i profanum – „kosmizacja nieznanych obszarów zawsze jest konsekracją: kto porządkuje jakąś przestrzeń, ten powtarza dzieło bogów”[15].
Motyw domu pojawia się także w twórczości Marii Judite de Carvalho. Na uwagę zasługuje jej nowela Tempo de Mercês (Czas Mercês). Bohater tego utworu powraca w rodzinne strony, aby sprzedać swój dom. W trakcie podróży spotyka się z matką swojego przyjaciela – tytułową Mercês. Kobieta ta była obiektem jego dziecięcej miłości. Jednak konfrontacja z rzeczywistością powoduje, że czar jego ideału pryska. Mimo wszystko bohater nie poddaje się wszechobecnemu cynizmowi i egoizmowi. Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży domu pragnie spełnić marzenia nieuleczalnie chorej ukochanej. Dom występujący w utworze jest symbolem bezgranicznego poświęcenia bohatera, ale także przywołuje jego wspomnienia z dzieciństwa i przeżycia wewnętrzne.
Maria Judite de Carvalho jest także autorką opowiadania Seta Despedida (Strzała wypuszczona z łuku). W utworze tym dom utożsamiany jest z arką – obszarem wyjętym spod prawa nieustannego upływania, obszarem wody stojącej. Miejsce to symbolizuje trwanie, niezmienność i bezpieczeństwo, a tego poszukuje główna bohaterka.
Motyw domu znany z literatury polskiej i innych krajów jest również stałym obrazem we współczesnej literaturze portugalskiej. Wiele pisarek posługuje się nim ukazując jego różnorodne aspekty. Od dawien dawna dom utożsamiany był z kobietą, jej ciałem, funkcjami i mocami dawania życia, stąd być może jest tak bardzo bliski autorkom wspomnianych utworów. W domach, występujących w powyższych tekstach, mają miejsce różne przekształcenia, co powoduje, że nabierają one znamion obszaru zaświatowego, a ich wnętrza stają się czasoprzestrzenią mityczną charakteryzującą się rytualną pełnią. Przywracając zaś harmonię mitycznego początku zostaje otwarta droga do rewitalizacji świata i wzmocnienia mocy magicznych. Przestrzenie tych domów zapewniają bohaterkom spokój wewnętrzny. Są dla nich miejscem ucieczki, w którym nie muszą się niczego obawiać, a czasami odnajdują nawet swoją tożsamość.
[1] P. Kowalski, Leksykon – znaki świata, Warszawa 1998, s. 84-85[2] M. Eliade, Sacrum i profanum, Warszawa 1999, s. 42[3] E. Łukaszyk, Współczesna proza portugalska, Kraków 2000, s. 206-207[4] G. Bachelard, Dom rodzinny i dom oniryczny, [w:] Wyobraźnia poetycka, Warszawa 1975, s. 329[5] E. Łukaszyk, op. cit., s. 207-208[6] W. Ramos, Litoral. Ara Solis, Lizbona 1991, s.22[7] M. Eliade, op. cit., s. 43-46[8] P. Kowalski, op. cit., s. 46[9] M. Eliade, op. cit., s. 162[10] P. Kowalski, op. cit., s. 46[11] Ibidem, s. 499[12] Ibidem, s. 48[13] L. Jorge, A Ultima Dona, Lizbona 1992, s. 142-143[14] P. Kowalski, op. cit., s.46[15] M. Eliade, op. cit., s. 25